Obsługiwane przez usługę Blogger.

W co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?, czyli wyniki nie-hot challenge

przez - maja 24, 2020

Dziś wracam z odpowiedzią na posta, do którego zainspirowała mnie Beatrycze z bloga Historie Śmieszka, gdzie wystawiłam się na grad Waszych propozycji na wyzwania w dłużącym się (ale chyba i gasnącym powoli) czasie kwarantanny.

Polem do rozegrania pierwszego wyzwania w ramach akcji, którą bezczelnie zerżnęłam od Beatrycze (nie no, nie aż tak, czułam się do niego zachęcona i zaproszona :)), był blog Iwony Kmity, na który napisałam radosną rozprawkę pod tytułem „Co mnie cieszy w czasach zarazy – mimo wszystko”. Już spieszę donieść, że w mojej głowie poza tym, co napisałam, swój kąt okupuje także świadomość, że wiele osób wcale nie ma się z czego cieszyć, jednakże ja nie chciałam dokładać do tej filiżanki goryczy swoich dwóch łezek wyżymanych nad portalem do obsługi ZUS-u – bo w sumie tylko fakt, że nie zaleca się aktualnie odwiedzać tego radosnego miejsca w czasie zarazy utrudnił mi życie (no i że nie mogę długo wybierać chipsów w Biedrze, nad czym cały czas ubolewam).

Agata z bloga Agatea by Agata Bednarek zaproponowała, żebym ugotowała coś, co bardzo lubię, ale sama nigdy tego nie gotowałam. Zadanie niezwykle wdzięczne, aczkolwiek długo kotłowało się w mojej głowie, gdyż już większość rzeczy, które lubię sobie sprawiłam w kuchni (na cóż tu czekać, skoro garnki i gaz pod kuchenką są!). Życie jednak dostarcza najlepszych scenariuszy i wobec pozostania samotnie w lodówce dwóch łodyg rabarbaru z innego ciasta stworzyłam tartę z rabarbarem z – co najistotniejsze – dekoracją w kratę na wierzchu. Zawsze chciałam zrobić amerykańsko piękną tartę – a więc to uczyniłam. Zdjęcie specjalnie wykadrowane z jednej strony ciasta, by ukryć fakt niegospodarności w zarządzaniu materiałem na tę pożądaną dekoracyjną kratę i jej niedostatki z drugiej strony wypieku ;)

Lepsza strona tarty z rabarbarem


Lena z bloga Rhubarb Baby postanowiła przetestować moje talenta plastyczne, rzucając wyzwanie „Narysuj siebie”! Potraktowałam to wyzwanie profesjonalnie i w najbardziej profesjonalnym programie graficznym, w jakim operuję, czyli w Paincie, odmalowałam obraz siebie. To ja – Ja bez Imienia – w pełnej krasie.

Ja bez Imienia w pełnej krasie


Niesamowicie kreatywne wyzwanie rzuciła z kolei Alex subiektywnie – bym wymieniła 3 zasady, których nie warto się trzymać.

Nie wiem, czy ktoś ma taką zasadę, ale często słyszy się „Nie zmieniaj się”. Ja wolę powiedzenie, że tylko krowa nie zmienia poglądów. I bardziej szanuję ludzi, którzy wysłuchawszy tego, co mówią inni albo dowiedziawszy się czegoś nowego, potrafią zrewidować swoje zdanie niż tych, którzy pozostają przy swoim, nawet jeśli wszystko wkoło przekonuje, że się mylą. A już szczególnie szanuję, gdy do błędu i konieczności zmiany swojej opinii są skłonni przyznać się ludzie z autorytetem – na przykład nauczyciele albo... politycy (co zdarza się tak często jak nigdy).

Kolejna zasada, której moim zdaniem nie zawsze warto się trzymać to „Słuchaj rodziców” (i to pewnie pogląd, którym sama na siebie kręcę sobie bat uciążliwości, jeśli kiedyś zostanę mamą jakiegoś krnąbrnego bombelka). Nie chodzi mi o sytuacje, gdy rodzic mówi, że nie wolno bazgrać mazakami po nowej, drewnianej, nieprzyzwoicie drogiej ławie w pokoju oczywiście. Ale uważam, że gdyby dzieci we wszystkim i zawsze słuchały rodziców, to niekrnąbrny Jasio Prehistorniak nigdy ze zszedłby z drzewa albo nie zaczął wymyślać nowocześniejszych narzędzi tylko grzebałby patykiem w ziemi jak jego tata i dziadek.

Często ludzie są wierni zasadzie „Myśl o innych”. I to bardzo fajne i bardzo szlachetne. Myślenie o innych sprawia jednak często, że przestaje się myśleć o sobie samym. A dodatkowo to, co myślą inni blokuje w robieniu rzeczy fajnych dla nas samych. Ostatnio przeczytałam na którymś z blogów (i tak mi przykro, że nie pamiętam u kogo – jeśli tu jesteś, zgłoś się, uzupełnię linkiem!) – trzeba kochać bliźniego jak siebie samego – a nie bardziej! :)

Sama Beatrycze, motor całego tego szaleństwa, które dzieje się w tej blogowej notce, poleciła mi narysować kwiatka z zamkniętymi oczami. Ponownie jednym ruchem palca wskazującego rozłożyłam biały bristol w najbardziej profesjonalnym programie graficznym, jakim operuję, czyli w Paincie i... voila!. Takie zielsko mi wyszło – jak widać, zabrakło bristolu na rozmach mojego plastycznego talentu.

Kwiatek w Paincie - autor: Ja bez Imienia
Aż dwie osoby – L (jaki szybki podpis!) z bloga Bo kocham pisać oraz Oironio z bloga It's never too late wyniuchały między wersami tej radosnej blogowej prozy, że miewam ciągoty także do układania wersów w obszarze poezji (jakież to nadużycie wpisywać tutaj to słowo na P!). Załączam krótką wierszowankę na temat końca kwarantanny, upadku koronawirusa i świata po koronoapokalipsie.

Była wina wanna
I chleba brytfanna,
Ale już – hosanna! -
Padła kwarantanna!

Jest koncert z Susanna,
Wczasy na sawannach,
Skacze Simon Amman,
I tłumy na sannach,

Co tydzień - sutanna,
Na imprezie panna,
W kinach film Hofmanna,
Godziny w Rosmannach.

Nie ma telemanna,
Myślmy o marzannach.
Jak z nieba to manna
Padła kwarantanna!

I niniejszym zachęcam, do przyłączenia się do kontynuacji tej wierszowanki – jesteście bystrzaki, więc na pewno rozgryźliście już zawiłą jej koncepcję. Zapraszam!

Podziwiam wiarę niektórych z Was w moje talenta plastyczne – kolejną prośbę o utwierdzenie ludzkości w przekonaniu, że takowych nie posiadam wystosowała Filifionka – zrób zwierzątko z rolki papieru toaletowego. Odpad po towarze jeszcze do niedawna luksusowym stał się u mnie... wołającą głośno o jedzenie świnką. Poszłam na łatwiznę – przyznaję. Ale użyłam aż dwóch narzędzi do wykucia mojego dzieła sztuki – nożyczek i pisaka – a znalezienie nożyczek w moim biurze jest porównywalne z poszukiwaniami przez Michała Anioła ochry do wymalowania Kaplicy Sykstyńskiej.

Bardzo żądna jedzenia świnka

Pozostało mi stworzenie układu tanecznego do ulubionej piosenki, co zaproponowała Cooolturalna. Wyzwaniem jest tutaj w mojej opinii bardziej wybranie ulubionej piosenki :D Jeśli już tego dokonam, zaproszę Mojego Męża z Gitarą do współpracy i dam znać (w formie pisemnej – nie, nie będziemy tego zapisywać dla potomnych :D), jak się przy tym bawiliśmy.

Dziękuję za wszystkie szalone i mniej szalone propozycje! Jakże było miło! :)

Happy End

Nawiązując do mojej wierszowanki o końcu kwarantanny podzielę się historią sprzed ponad 10 lat. W liceum, po zajęciach języka polskiego z zapoznawania się z irracjonalnym charakterem twórczości z okresu komunizmu, wspólnie z koleżanką z ławki (pozdrawiam, jeśli może czyta!) i kilkoma znajomymi z klasy ułożyliśmy 53-strofowy wiersz pt. „Głowa Stalina” z rymami do tego wersu (bo w 1953 umarł Stalin). Prześmiewczo – rzecz jasna – nie z miłości do Stalina, jego głowy czy jakiejkolwiek innej części jego ciała. Niemniej jednak jeśli ktoś nie sczaiłby prześmiewczości ów utworu literackiego, mógłby nam przyznać jakiś komunistyczny order za kunszt – zwłaszcza w zestawieniu z pozostałymi tekstami z epoki.

Może Ci się spodobać

77 komentarze

  1. Już śluby wznowione
    wyszły piękne panny
    kielichy podniesione
    koniec kwarantanny

    Już parki otwarte
    i lasów zieleń błyszczy
    nosy bez masek zadarte
    wolności czas się ziścił

    I te oddechy głegokie
    już nie skrępowane
    obłok goni za obłokiem
    pogoniliśmy kwarantanne

    :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne! :)) Dzięki za dołączenie do zabawy!

      Usuń
  2. A ja wciąż niegłupia
    zamiast stać i buczeć
    wzięłam umysł w troki
    zaczęłam się uczyć

    ukończyłam zdalnie
    kursy i szkolenia
    rozwój osobisty
    wzrósł mi w oka mgnieniu

    mam już certyfikat
    mogę robić nowe
    czyli dzielić wiedzą
    wszystko już gotowe

    zainwestowałam nieźle
    bo w swoje rozumy
    a po kwarantannie
    mogę pękać z dumy :)

    ha,ha,ha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się tarta - jeszcze takiej nie upiekłam; wyszła prawie idealnie jak na
    pierwszy raz.
    Jeśli chodzi o narysowanie kwiatu, mój byłby bardzo podobny :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad wizerunkiem mojej tarty muszę jeszcze popracować ;)

      Usuń
  4. Jestem w szoku, że zabrałaś się za tyle rzeczy (nawiązując do tego rysunku i tej rączki, która chciałaby wiele robić, ale zwykle na tym się kończy). Muszę przyznać, że wyszło to bardzo fajnie! Gdybym nie pracowała i miała możliwość posiedzenia na takiej kwarantannie to pewnie zabrałabym się i za takie artystyczne cuda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja i jestem na kwarantannie, i pracuję - ale na bloga czas staram się wygospodarowywać ;)

      Usuń
  5. Szaleństwo! Super pomysły, w ogóle bardzo lekko czytało mi się ten post- dawno tego nie czułam. Co do wierszyka- oj z moim talentem- a raczej jego brakiem- nie będę go kontynuować bo jeszcze zniszczę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za miłe słowa i nadal zapraszam do przyłączenia się do wierszyka - tego się nie da zepsuć ;)

      Usuń
  6. Brawo! Taaak, okazało się i czas kwarantanny może przynieść coś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super 😍😍 czekam na wiadomość, jak bawiłaś się podczas tańca❤️

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam, tarta z rabarbarem wygląda super, musiała być pyszna☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję i zapraszam częściej do siebie, pozdrowienia ☺

      Usuń
  9. Niby to tylko internetowi znajomi a tu proszę jak duży potrafią mieć wpływ na realną codzienność, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prosz jak kreatywnie można wykorzystać kwarantanne :-) Tarta wyszła Ci cudownie

    OdpowiedzUsuń
  11. To zainspirowałaś się nieźle, placek z rabarbarem chętnie bym zjadła, a niedostatki wyglądu nie szkodzą smakowi:-)

    Och ta kwarantanna,
    już się cieszy panna,
    bo woli gdy piany
    pełna jest jej wanna?

    Piana pieści skórę,
    wody pełna wanna
    jaka czysta panna!
    och ta kwarantanna!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za dołączenie do rymowanej zabawy! :) A tarta z rabarbarem była całkiem smaczna ;)

      Usuń
  12. Kwarantanna? A cóż to takiego?! ;)
    Ja na szczęście nie doświadczyłam tego czegoś, o którym cały świat pisał, mówił, śpiewał. Codziennie jeżdżę do pracy, więc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja codziennie jestem w pracy w domu - od kilku lat już, więc też jakoś mało odczułam zmianę ;)

      Usuń
  13. Świetnie wyszły wszystkie zadania :). podoba mi sie jak narysowałas siebie :) tarta wyglada przepysznie i cieszę sie, ze miałam w niej mały udział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zainspirowanie mnie do dostarczenia sobie trochę cukru ;)

      Usuń
  14. Fajnie że masz czas na takie "rozrywki"
    Dla mnie życie toczy się jak zwykle a nawet mogę stwierdzić że pracy więcej niż zazwyczaj
    Więc zazdroszczę bo marzę o chociaż kilku dniach wolnego

    Ciasto z rabarbarem to smak mojego dzieciństwa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się wygospodarowywać czas na rzeczy, które lubię robić. A pracy też o dziwo mam całkiem sporo mimo tego dziwnego czasu.

      Usuń
  15. Super tekst. W ciągłym smutku i płaczu świata jak powiew świeżego powietrza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przyniósł Ci trochę powietrza mój tekst ;)

      Usuń
  16. Taką tartę bym zjadła...mniam! Co do innych wyzwań, jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności i wytrwałości w postanowieniach...brawo!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po całym tygodniu pracy można sobie pozwolić na wyzwolenie kreatywności ;)

      Usuń
  17. Brawo, tyle ciekawych wyzwań :) tarta wygląda pięknie, na pewno też świetnie smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie to z każdego wyzwania wywiązałaś się znakomicie. A kwiatkiem narysowanym z zamkniętymi oczami(czy aby na pewno?) jestem wręcz oczarowana.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamkniętymi oczami - z ręką na wirtualnym sercu! ;)

      Usuń
  19. Bardzo mądry wpis. Aż nie wiem od czego zacząć bo w zupełności się z tobą zgadzam. Przez lata się zmieniali i nie ma szans abyśmy byli tacy sami jak np 5 lat temu. Człowiek, który się rozwija - zmienia się. Tak samo myślenie o innych. Warto myśleć ale nie zapominać o sobie. Szczególnie kiedy w grę wchodzą nasze uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że zgadzamy się ze sobą nie pierwszy raz :)

      Usuń
  20. Fajnie znaleźć sobie wiele zajęć.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pełna podziwu dla podjęcia tylu wyzwań, a co ważniejsze świetnego wywiązania się z nich.
    Dziś weny nie mam
    mówi smutna Anna,
    powód tego stanu znam,
    winna kwarantanna.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie też kusi, aby upiec rabarbarowe ciasto! Muszę kupić rabarbar i nauczyć się nowego przepisu. ;) Cudowna prezentacja siebie, naprawdę przezabawna! :D Świnka z rolki papieru też przypadła mi do gustu! <3 Świetna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja radosna twórczość Ci się podoba ;)

      Usuń
  23. Great post! 👏👏👏 Thanks for sharing! 🌈🌈🌈

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie ci to wyszło! Dzięki za udział w zabawie. Szczególnie podoba mi się wersja namalowania samej siebie i serduszka pukającego w rytmie cza cza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem cza-cza, czasem polka - ważne, że puka ;)

      Dzięki za inspirację!

      Usuń
  25. Tarta wygląda apetycznie :) A zwierzak z rolki też nie wyszedł tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo bym się przyłączyła do tego pieknego fragmentu poezji, ale serio nie potrafię w takie rzeczy xD
    Zgadzam sie ze wszystkimi zasadami, tzn zgadzam się, że nie można nimi podążać hhehe
    A Twoje zdolności rysownicze niesamowite, podziwiam kwiatka

    Obserwuję i pozdrawiam :)
    https://zpolskidopolski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Takie rzeczy" naprawdę nie są trudne :D W przypływie weny - zapraszam :D

      Usuń
  27. Ależ mi narobiłaś ochotki na taką tartę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zatem zabierać się do piekarnika - lub do cukierni ;)

      Usuń
  28. Tarta wygląda smakowicie! W ogole świetne takie wyzwania musiałas spędzić bardzo kreatywnie czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzięki tym wyzwaniom było mi całkiem radośnie ;)

      Usuń
  29. Przepraszam ale nie dam rady... obecnie nie potrafię na tym się skupić, czegoś wymyślić :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo pomysłowe sposoby na spędzenie czasu podczas kwarantanny. Warto próbować nowych rzeczy, a nóż odnajdziemy jakieś zajęcia, które polubimy albo takie w których jesteśmy dobrzy. A nawet jeśli nie to dostarczą nam trochę frajdy z "challengowania się" ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Haha!!! Świnka wyszła genialna :D!!! Ale się cieszę, że wykonałaś moje zadanie :D!!!
    P.S. Mam ochotę na tartę z rabarbarem :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny pomysł z tym gotowaniem. Tak sobie pomyślałam, że ja mam kilka takich potraw, które lubię, ale nigdy ich nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  33. O tak, na słuchaniu rodziców chyba mało kto dobrze wyszedł. W końcu nie jesteśmy nimi, a odrębnymi osobami, nierzadko z innymi poglądami na życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jakież dla rodziców czasem jest zaskoczenie, że ich dzieci mają własne zdanie :D

      Usuń
  34. O matko, jaki fajny post! A jak to pokazują ile znaczą znajomości w świecie wirtualnym! ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Wow, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej kreatywności :D W szczególności spodobał mi się Twój autoportret - ale nie mogę uwierzyć, że namalowany był w paincie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam innego programu graficznego w komputerze :D

      Usuń
  36. świnka mnie urzekła! serio! jest urocza :D świetnie, że dałaś radę wyzwaniom postawionym przez czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ciekawy pomysł, czasem fajnie jest spróbować czegoś nowego, ja w tym testowałam wege przepis na ciasto z rabarbaru i kaszy jaglanej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Podziwiam tę chęć do zabawy. Mnie cała ta kwarantanna raczej przerasta i mam po wyżej uszu wszystkiego :(

    OdpowiedzUsuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)