Obsługiwane przez usługę Blogger.

Jesienne róże, czyli Podsumowanie jesieni 2019, cz. II

przez - stycznia 20, 2020

Postanowiłam napisać w końcu bardzo zaległy post z podsumowaniem jesieni!

c.d.

Szklana pogoda, czyli moje ulubione kąty w Internetach

Zakończyliśmy oglądać Dom z papieru i... złapała nas serialowa pustka. Ja zapełniałam ją pracą, Mój (jeszcze wtedy nie) Mąż z Gitarą - Wikingami, ale potem i to się skończyło. Próbowaliśmy Peaky Blinders i Osadzonego, ale do niczego nie przyrośliśmy na długie godziny przed ekranem tej jesieni.

Jesienią przy desce do prasowania zaczęłam oglądać kolejny sezon The Crown. Nadal jest to przepiękny serial, który igra z moją chęcią pobycia królewną. Po zmianie aktorów książę Filip nie jest już tak bardzo podobny do „oryginału”, ale tym razem zachwycam się niesamowitym podobieństwem księżniczki Anny. Jak oni to robią?? Przecież nie wystarczy znaleźć taką samą osobę – ona jeszcze musi jakimś szczęśliwym trafem być aktorką, najlepiej jeszcze dobrą!

Księga życia kart ma sto, czyli ulubione książki

Odkąd przestałam polować na książki w bibliotekach, bo mam czytnik e-booków i korzystam z Legimi, czytam dużo więcej dużo fajniejszych książek. By nie spojlować corocznego posta o książkach, wymienię tutaj trzy, które tej jesieni podobały mi się najbardziej. 

„A ja żem jej powiedziała...” K. Nosowska – uwielbiam styl pisania tej pani! I to moja (nie że moja, ale przeczytana przeze mnie) Książka Roku 2019. 

„Mazel tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów”J.S. Margot – to było superciekawe! Świetnie było oczami narratorki zaglądnąć do domu ludzi, którzy żyją inaczej niż my według swoich czasem dla nas absurdalnych reguł. 

„1945. Wojna i pokój” M. Grzebałkowska – niesamowicie doceniam ogrom pracy, jaka została włożona w tę książkę, opowiadającą o tym, jak wyglądało życie po wojnie. Polecam miłośnikom historii!

Damą być, czyli babskie sprawy

Kupiłam suknię ślubną. A wcześniej – i tak powiedziała sama pani z salonu! – są zaprojektowałam. Moja suknia ślubna była niemodna – nie było ani piętnastu warstw tiulu, nie była w odcieniach różowobrzoskwiniowych, nie była skromną boho kiecunią pt. „Dzień dobry, poproszę trochę ślubu”, nie miała misternych koronek dzierganych przez belgijskie zakonnice (kto wie, ten wie) ani nie świeciła kryształkami Swarowskiego czy też ich biedniejszymi siostrami - cekinami. Uparłam się na suknię z gładkim dołem. W każdym salonie takich sukni jest maksymalnie dwie i zwykle poza pięknymi, zamaszyście zawijającymi spódnicami (pisałam, chęć bycia królewną) miały one brzydkie, ciężkie albo kiczowate góry z tymi wszystkimi kokardkami, cekinami i koronkami. Aż znalazłam suknię z najpiękniej skrojoną spódnicą i górą, którą dało się łatwo przerobić do modelu „2 razy V”, czyli proste wycięcie w przodu i z tyłu w szpic. Co ja będę gadać – jak moja kolekcja zdjęć z wesela będzie liczyła więcej niż dotychczasowe 5 zdjęć od znajomych (a niby wszyscy chodzili z komórkami!) to pokażę! 

Poprawiania pierwszego dnia imprezy dokonałam już na pełnej. Cztery warstwy tiulu w jesiennych kolorach na długiej spódnicy, którą kupiłam tu: klik! i polecam! 

Było także polowanie w Czarny Piątek, z którego przywlokłam (rękami kuriera) do jaskini płaszczosweter w kratę, który następnie nosiłam przez kilka dni z rzędu, a Mój Mąż z Gitarą nadal mu imię Burberry. Z innych rzeczy, o których pisałam w tym poście, to kupiłam fajne mydła do ciała, redukując zużywany plastik oraz biżuterię ślubną od firmy Dream Twig

Kocham to, co lubię, czyli pozostałe rzeczy

Tę jesień bezpardonowo wykorzystaliśmy. Stwierdziliśmy, że skoro już tak rebeliancko potraktowaliśmy termin naszego ślubu i wybraliśmy ten nieślubny listopad to warto się tym zainspirować i zrobić ślub i wesele w stylu jesiennym. Jesienne kwiaty przewijały się na papeteriach i na stołach, w kloszach ze świecami znalazły się orzechy, były liście na stołach i liście... w ślubnej biżuterii (a nawet jedna z naszych gościń wpisała się w klimat, sama zakładając liściaste kolczyki!). Mam nadzieję, że fotografka zrobiła dużo zdjęć, bo bardzo chętnie się tym wszystkim podzielę! Warstwę artystyczną naszego wielkiego wydarzenia wspierała Justyna z Just Proud Decorations.

Dostaliśmy dużo miłych i fajnych prezentów. Kawalerzyści z wieczoru kawalerskiego podarowali nam bon do biura podróży, a ja dostałam bon do salonu kosmetycznego. Moja ciocia nadwyrężała sobie oczy nad dzierganiem dla nas obrazu haftowanego krzyżykami, a ciocia Mojego Męża z Gitarą wychodziła sobie nogi, by zorganizować dla nas tradycyjną u niej ikonkę. Dostaliśmy kubeczki dla pary, z których codziennie korzystamy, a dodatkowo pasują nam do naszej nowej kuchni! (to będzie pewnie główny temat podsumowania zimy ;)). Nie ma alkoholu, którego byśmy nie mieli w naszych zapasach albo którego byśmy nie mieli, a już nie wypili. Od Naszych Ulubionych Znajomych dostaliśmy pluszowego bociana, który ma nam przynieść... szczęście w powiększaniu naszej rodzinki. 



A tak najbardziej tej jesieni lubiłam to, że wokół mnie byli niemal wszyscy, których lubię. A już najbliżej, zupełnie na legalu – osoba, którą lubię najbardziej!


Happy End

Ostatnio w jednym z urzędów w związku ze zmianą danych osobowych czekałam sobie pod pokoikiem – bo już ktoś był w środku. Przyszedł pan (wyglądał na stałego bywalca tego pokoiku – współczuję, bo to była kasa) i powiedział, że nie ma co siedzieć na zewnątrz, bo kolejka jest w środku. Weszłam i zamykając drzwi zobaczyłam kartkę: „Kolejka do kasy obowiązuje w pomieszczeniu”. Tak, ta kartka była w tym pomieszczeniu. Nie na zewnątrz, w środku. Urząd pełną gębą.

Może Ci się spodobać

31 komentarze

  1. Suknia ślubna ma Tobie się podobać i masz czuć się w niej jak księżniczka... <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja lubię Ciebie czytać! Świetne podsumowania. Na jakich portalach oglądasz filmy? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie ma zdjęcia sukni ślubnej :) Ja pomału też muszę się interesować tym tematem :) Teraz takie skromne suknie ślubne są w modzie, więc wydawałoby się, że powinnaś mieć większy wybór w salonach ;)

    Również mam tak, że jak znajdę fajny serial to później odczuwam pustkę, gdy się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mazel Tow też czytałam, bardzo ciekawa.
    Czekam na zdjęcie kiecki, tak po babsku:-)
    Urzędy rządzą się własnymi prawami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach te nasze urzędy...... Jestem ciekawa tej sukienki- tez bardzo lubię takie proste sukienki- a ślubna powinna przede wszystkim podobać się Tobie - w końcu to Twoja a nie Czyjaś suknia ślubna. . Mnie przykładowo Peky Blinders pochłonął ale ja jestem fanką gangstersko mafijnych klimatów :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytanie dobrych książek zachęca by czytać ich jeszcze więcej, a czytnik to naprawdę dobra rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 'Dzień dobry, poproszę trochę ślubu' rozbroiło mnie totalnie 😂
    Uwielbiam śluby w stylu jesiennym i chętnie obejrzę jak to wszystko wyglądało, a szczególnie suknia.
    Jeśli chodzi o seriale to u mnie jest zupełnie odwrotnie, wręcz nie mam czasu na nadrobienie wszystkiego. Chyba muszę się rozchorować 😛

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to podziwiam bo mi by było ciężko pisać o jesieni z perspektywy stycznia! Także wielkie wow. Co do sukienki powinna być taka jaka sobie wymarzył nikt inny jak panna młoda :) a urzędy... Cóż ja kiedyś czekałam pięć godzin żeby załatwić jeden świstek przy czym przy okienku okazało się że nie mam jednego podpisu osoby trzeciej. I znowu jechałam i znowu 5 godzin czekałam... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego cieszę się, że coraz więcej rzeczy można załatwić online w urzędach

      Usuń
  9. Podsumowanie jak z marzeń! :) Najpiękniejsze! Wszystkiego dobrego na Waszej wspólnej drodze... Pozdrawiam cieplutko, Pola

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam urzedy i te ich pomysły ahaha
    a wesele w jesiennym stylu! uwielbiam i te orzechy? jaki genialny pomysł, serio! jaram się maks i nie mogę się doczekać aż zrobisz wpisy ślubne, mimo że po to w dlasyzm ciągu uwielbiam je czytać ;D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam mega zadowolona z naszego pomysłu na ślubną organizację!

      Usuń
  11. Fajnie że miałaś sukienkę taką jaką chciałaś. Co do seriali to ja ich nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  12. The Crown też oglądam, choć po zmianie obsady królowa Elżbieta i książę Filip już mi się tak nie podobają ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książę Filip w pierwszej części był idealny, więc trudno zmienić na lepsze ideał :D

      Usuń
  13. Też miałam suknie taka o jakiej marzyłam, mam nadzieję ze nam pokażesz swoją suknię

    OdpowiedzUsuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)