Obsługiwane przez usługę Blogger.

Gdy zostanę prezydentem / To każdemu podam rękę

przez - października 09, 2019

Na płotach, drzewach, budynkach, "na powietrznych swych huśtawkach, na parkietach i na mostach" wiszą i jeszcze chwilę powiszą te smutne twarze smutnych pań i panów w garsonkach i garniturach. Pani Mama mówi, że głupio mają, bo strasznie mokną. Wszyscy tak ciasno obwiązani krawatami i z tak naciągniętą gumą w gaciach, że aż nietrudno się dziwić, że te wszystkie wielkie słowa o ojczyźnie, powołaniu, honorze i godności wylewają im się nawet z uszu. Wybory.

Mam kilka pomysłów, jak usprawnić wybory. Nie jest to specjalnie autorski pomysł, bo myślę, że sporo osób stwierdzi "No ja też tak bym zrobił(a)!". Zgłaszajcie się w komentarzach, łatwiej będzie nam dzięki temu założyć partię, a ów pomysł może okazać się bardziej nośny niż JOWy i może zaniesie nas nawet do Sejmu, a mnie na tron prezydenta.

Zacznijmy od wybierających. Mnie strasznie mierzi, że głos kogoś bardzo nierozgarniętego jest wart tyle samo, co kogoś bardzo mądrego. Nie szłabym tutaj w ważenie głosów pod względem wykształcenia, bo wiadomo, że dzierżyciel dyplomu wyższej uczelni ma często mniejsze pojęcie o życiu niż absolwent zawodówki z Pcimiu. Nikt też jeszcze nie wymyślił niepodważalnie dobrego testu na inteligencję. Dlatego zacznijmy od planu minimum, czyli... testu wejściowego.

To nie musi absolutnie być nic trudnego. Coś na poziomie drugiej klasy podstawówki - proste równanie arytmetyczne, mnożenie do 100, "znajdź rzeczownik w zdaniu" (moim mokrym snem jest "wstaw poprawnie przecinki", ale no już bez przesadyzmu). Czasem ma wrażenie, że robotę robiłoby nawet "połącz kropki"...

Byłam kiedyś w komisji wyborczej, napatrzyłam się na różne kwiatki. Na kartę, na której ktoś tak chciał wyrazić gorące poparcie na kandydata, na którego głosował, że zamiast dwóch przecinających się kresek zrobił dwadzieścia. Innym razem ktoś na wyborach parlamentarnych jeszcze w tej słynnej książeczce skrupulatnie wybierał po jednym kandydacie z każdej listy wyborczej. I to wszystko mimo, że w telewizji, radiu, na plakatach wyborczych, na ulotkach, w sklepie i w urzędzie trąbiono miesiąc wcześniej, że to ma być jeden (!) krzyżyk (!). I że temu komuś, jak wyszedł z domu, choćby miał 100 metrów do lokalu wyborczego, przypomniano po drodze na bilbordach, przy komisji i na koniec, na wszelki wypadek, jeszcze w tej kabince do głosowania, że to ma być jeden (!) krzyżyk (!).

Tak, myślę, że "połącz kropki" na początek może wystarczyć.

A odnośnie wybieranych - także teścik! Trochę trudniejszy. Bo jak ja chcę dostać pracę to też mnie testują i pytają o moją wiedzę, o to co umiem, o znajomość podstawowych informacji na temat branży i firmy*, w jakiej chcę pracować. To niech przyszli politycy też się wykażą wiedzą - nawet na poziomie niższym niż matura z wosu. Ilu jest posłów, ile senatorów, jak się nazywa aktualnie premier, jakiej większości potrzeba, żeby przegłosować jakąś ustawę, kto może proponować ustawy, na jakiej ulicy jest siedziba Sejmu, a na jakiej Senatu (a! tricky!). Proste, żeby jakiś totalny ignorant się czasem nie przesmyknął, bo ładnie wygląda na plakatach.

Moim marzenie byłaby też jakaś część testu, gdzie wyborcy mogliby poznać swojego kandydata. Jakie ma plany na swoją działalność w parlamencie, jakie propozycje planuje wnieść, jakie popierać, a jakich nie. Może jakiś krótki esej? Sprawdziłabym sobie te przecinki.

A w wyborach do europarlamentu dodatkowo mini-egzamin z angielskiego lub innego języka, w którym ów waćpan lub waćpanna/waćpani mogłaby pokonwersować w tak zwanych kuluarach.

I jeszcze mały dodatek! Proponowałabym jeszcze do wyborów dołączać dodatkową kartkę z pytaniami referendalnymi. Gadają, że referendum się nie robi, bo to drogie, blablabla. A wybory i tak się odbywają co dwa lub trzy, najdalej cztery lata. Dodatkowa kartka może nieco wydłuży prace komisji, ale to nadal korzystniejsze rozwiązanie niż uruchamianie całej machiny robienia referendum od początku. Proponowałabym szczególnie pytania, odnośnie których wielu osobom się wydaje, że wiedzą, co myśli większość Polaków. "Czy chcesz niższych podatków czy większego wsparcia społecznego?", "Czy chcesz większego rozdziału Kościoła od państwa?", "Czy jesteś za wprowadzeniem związków partnerskich?", "Czy jesteś za niedzielami wolnymi od handlu?", "Czy chcesz większej integracji z Unią Europejską?". No serio jestem ciekawa wyników odpowiedzi na te pytania i myślę, że niektórzy mogliby się tęgo zdziwić.

Zwłaszcza to pierwsze mnie ciekawi - czy większe podatki i większe wydatki państwa, czy mniejsze podatki i mniejsze wydatki państwa. Bo po pierwsze - może unaoczniłoby to jakieś części społeczeństwa, która nigdy się nad tym może nie zastanawiała, że nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Myślę, że sporo osób byłoby zaskoczonych, że wsparcie społeczne w stylu programu 500+ bierze się z podatków (choć jakaś część osób żyje w przeświadczeniu, że ich podatki nie dotyczą - błahahaha!). No bo są na świecie przykłady krajów, gdzie wsparcie publiczne społeczeństwa jest istotnie znaczne - ale i podatki są odpowiednio wysokie i dla nikogo to nie jest dziwne, że spora część ich wynagrodzenia i wydatków trafia do budżetu, jeśli widzi wynik tego w publicznych inwestycjach. Ale są i takie kraje, gdzie proporcje są inne. No ale to trzeba się określić. Przynajmniej tak mi podpowiada logika, pięć lat studiowania ekonomii i drugie pięć lat doświadczenia w pracy z liczbami.

Jak zostanę ministrem edukacji to obowiązkowo wprowadzę... wprowadzenie do makroekonomii do programów szkolnych. I mam jeszcze sporo innych pomysłów! Śmiało, proszę dołączać do partii Ja bez Imienia pn. Partia bez Nazwy!

Happy End

W ostatnim tygodniu zrobiłam coś po raz pierwszy w życiu! Po raz pierwszy w życiu... rozładowałam akumulator w samochodzie! Dodam jeszcze, że nie moim. Nawet nie Mojego Chłopaka z Gitarą. Brawa dla mnie!


*Firma to nazwa. Chodzi o przedsiębiorstwo. Ale tam mi bardziej pasowało do zdania ;)

Może Ci się spodobać

45 komentarze

  1. Mądry post,świetnie się czytało!☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł dobry, ale dodałabym możliwość rozliczania posłów co roku, co zrobili, ile razy coś zaproponowali itd. itp.
    Wszyscy musimy w pracy sie wykazać, a posłowie nie muszą, 4 lata kasa za friko!
    Jak nie robi nic, na posiedzeniach ławy puste, to dziękujemy i następny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek chyba wystarczy sprawdzanie frekwencji ;)

      Usuń
  3. Popieram, ciekawe pomysły. Zwłaszcza dla posłów i do europarlamentu.
    Na resztę nie będę się wypowiadać, mam swoje zdanie na temat polityki w tym kraju ale nie lubię tego za szeroko upubliczniac.

    Ale jak coś miałabys mój głos!

    Jakoś do czytników nie mogę się przekonać ale wypływają dobre argumenty i może w przyszłości się skuszę.
    W ogóle jak dobrze wiedzieć, że tak wielu ludzi czyta! W moim bliskim otoczeniu mam mało takich osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam bardzo dużo czytających - muszę mieć fajnych znajomych ;)

      Usuń
  4. Test z przecinkami - toż to przesada, kto by to zdał? :P Ale za pisanie spacji przed znakiem przestankowym to już bym eliminowała!
    Jeśli chodzi o programy i poglądy, to nie wiem, jak reszta, ale niektóre komitety mają je bardzo łatwo dostępne. :) A z kwestionariuszy jest np. mamprawowiedziec.pl, gdzie można porównać odpowiedzi na kilka pytań z różnymi kandydatami - tyle że kandydatów w bazie nie ma zbyt wielu, a pytania ktoś może wolałby zadać inne.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co, jeśli w referendum wyjdzie, że jesteśmy przeciwko związkom partnerskim, ale za integracją z UE (albo odwrotnie?) Pytam, bo nie wiem czy na Ciebie głosować.
    W szkołach jest (był?) przedmiot o nazwie podstawy przedsiębiorczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były podstawy przedsiębiorczości, ale moim zdaniem bardzo niepraktyczne :/

      Usuń
  6. Połączenie wyborów z referendum wydaje mi się bardzo fajnym pomysłem. Wiadomo jak u nas wygląda sprawa z frekwencją, a tutaj mamy spore ułatwienie w tej kwestii i nie musimy wydawać dodatkowo ogromnych pieniędzy na organizowanie głosowania w inny dzień.

    Jednak żeby pytać o takie kwestie jak niższe podatki itd. należałoby to wcześniej dokładnie wytłumaczyć, przeprowadzić serię debat czy cokolwiek takiego. Bo niestety często nie wiemy z czym naprawdę się to je. Jakie są wszystkie konsekwencje: wady i zalety każdego z rozwiązań.

    W kampanii wyborczej czasem zdarzają się takie miny testy wiedzy i to ogromnie smutne i jednak nadal zaskakujące, że kandydaci nie mogą nauczyć się kilku prostych odpowiedzi i z uśmiechem na ustach przyznają, że nie wiedzą ile jest posłów itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle przydałby się jakiś ogólnopolski kurs podstawowych wiadomości ekonomicznych - bo wiadomo, że wszyscy chcą niższych podatków, a nie wiedzą, z czym się to wiąże.

      Usuń
  7. Super pomysły, te testy byłyby strzałem w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mądry post - sporo naprawdę ciekawych pomysłów .

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Całe szczęście już po wyborach i na jakiś czas będzie spokój w tym temacie, bo aż się bałam lodówkę otwierać, żeby mi jakiś kolo pod krawatem z niej nie wyskoczył. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny post. Sporo fajnych pomysłów. Test by sie przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry tekst czytało się świetnie.
    "Mama mówi, że głupio mają, bo strasznie mokną" - udane zdanie i myśl :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby takie to z przymrużeniem oka ale jakie prawdziwe ;) test zarówno dla wybierających ale też wybierających bardzo by się przydał :P

    OdpowiedzUsuń
  13. wow, podpisuję się pod każdym pomysłem!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kaczyński rękę podaje, panie nawet w nią całuje, ale co z tego kiedy przy tym nogę podstawia,by jego było górą. Jeżeli o mnie chodzi, to politycy nie muszą mi ręki podawać, niech tylko coś robią dobrego, a nie tylko zdobywają odciski na tyłku, siedząc znudzeni w ławach.

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas się głosuje na wygląd ryjków. Przy takiej wizualizacji przydałoby się jakieś zdanie, co planuje zrobić i w jakim temacie jest dobry.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czemu tyle takich brzydkich i niesympatycznych z wyglądu jest w sejmie?...

      Usuń
  16. Dobrze prawisz! Także uważam, że te testy dla wyborców i kandydatów to niezły pomysł. Może uniknęlibyśmy sytuacji, w której niezbyt rozgarnięta większość wybiera rządzących, którzy niszczą nasz kraj. Poza tym politycy powinni obowiązkowo znać ekonomię. Wprowadzenie do makroekonomii w szkołach? Jestem za! Miałam w pierwszej klasie technikum (chodzę do ekonomicznego właśnie :D) coś takiego i nie żałuję. Raz, że znajomość tego to podstawa w moim zawodzie, a drugi raz, że to wszystko przydaje się w codziennym życiu bo zaczynamy rozumieć pewne mechanizmy rządzące tym światem. Z niektórymi jest też taki problem, że nie wiedzą na kogo głosować i głosują na byle kogo. Może gdyby musieli przejść taki test to by im się odechciało i nie marnowaliby głosu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie, ile osób zainteresowałoby się wynikami testów :/

      Usuń
  17. podpisuję się pod tym wszystkimi rękami i nogami...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie śmieszą ludzie, którzy myślą, że Państwo DAJE jakieś pieniądze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też tacy, którzy ogarniają, że to nie do końca daje, ale ważne, że nie zabierają dla siebie :D

      Usuń
  19. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

    OdpowiedzUsuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)