Obsługiwane przez usługę Blogger.

Wtedy chętnie słucha człowiek morskich opowieści - cz. III

przez - sierpnia 16, 2017

To ostatni odcinek moich morskich opowieści!

W poprzednich odcinkach odwiedziłam przy pomocy bloga drugi raz Gdańsk oraz Malbork, Elbląg, Sopot i Gdynię. Pozostała część tygodniowego wypoczynku, po eskapadach tu i ówdzie, poświęcona została na wypoczynek właściwy, czyli docelowo leżenie jako wieloryb i popijanie Warki Radler (to jest moje plażowe piwo - wezmę każde miliony za zrobienie marce wiarygodnej reklamy!) w promieniach letniego słońca.

Jak wiadomo, polskie wybrzeże ma charakterek i jest nieco kapryśne, ale konkurs na "kto wejdzie głębiej w lodowatą wodę i nie umrze" też można uznać za atrakcję :)

Na wypoczynek właściwy upatrzyliśmy sobie Chłapowo - miejscowość tuż obok Władysławowa. Z Gdańska pojechaliśmy pociągiem do Władysławowa, by stamtąd zielonym autobusem podjechać do Chłapowa (choć tą drogę można spokojnie przejść też pieszo - choć raczej nie z walizką). Na mini-dworcu autobusowym we Władysławowie spotkaliśmy się z autobusem na Hel o wymownym numerze ;)


Ugościła nas Willa Visitor, gdzie za 30 zł za noc od osoby (przynajmniej we wrześniu) mieliśmy przyjemny pokoik z telewizornią i dostępem do lodówki. Na plażę szło się prosto, więc nie szło się zgubić, a po drodze był i bar z jedzonkiem, i miejsca do mojej ulubionej gry (klik!), na której straciłam więcej pieniędzy niż na gofry :)

Plaża w Chłapowie spełniła wszystkie funkcje plaży nad polskim morzem. Był piasek, było dobre dojście do morza, były parawany (ale w dość znośnej ilości - w ogóle nie doświadczyłam tych legendarnych tłumów), nie było upalnej pogody :D Na plażę schodzi się po dość długich i stromych schodkach - ale cóż to za problem dla gibkiej Ja bez Imienia! :)


Z Chłapowa można podejść sobie z jednej strony właśnie do Władysławowa, także plażą :) Po drodze mija się Ośrodek Przygotowań Olimpijskich Cetniewo, a niedaleko niego - aleję sportowych sław. Była i gwiazda mojego ulubionego sportowca - Jednego z Moich Czterech Mężów, Którzy Mnie Nie Znają :)


W drugą stronę od Chłapowa można dotuptać (ale i dojechać) do Jastrzębiej Góry - najbardziej wysuniętej na północ miejscowości w Polsce, o czym informuje średnio urokliwy znak.


Mogę z czystym sercem polecić taką to wycieczkę i pozwalam za zżynanie z jej planu pełnymi garściami! :) Polskie morze piękne jest, a Gdańsk stał się moim drugim - po Królewskim Mieście - ulubionym miastem w naszym prawym i sprawiedliwym kraju :)

Od tej właśnie wyprawy moja odpowiedź na pytanie "Morze czy góry?" nie jest już taka oczywista...


Do pozostałych dwóch części moich morskich opowieści zapraszam tutaj:
Link do części I: klik!
Link do części II - klik!

Happy End

Dzwoniła Mama. Twierdzi, że naprawiłam zmywarkę w domu o.O Bo włożyłam talerze w inny sposób niż ona i od tej pory czerwona lampka przestała się świecić na ów pralce do naczyń.

Może Ci się spodobać

38 komentarze

  1. Świetna fotorelacja :-D A ja byłam w ty roku w Twoich stronach ( jeśli dobrze doczytałam ,że mieszkasz na Podkarpaciu ) :-D Pozdrawiam serdecznie :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Punk widzenia zależy od... Otóż znam opisywane przez Ciebie rejony i powiem szczerze nie pamiętam dziś żadnych uroków tamtego pobytu. A wszystko za sprawą kradzieży samochodu. Jeśli dodać do tego kilka godzin spędzonych w komisariacie w Jastrzębiej górze, w towarzystwie niedorozwiniętego umysłowo policjanta, pewnie mnie zrozumiesz ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję! Ja podróżowałam pociągiem. Pociąg ciężej ukraść ;)

      Usuń
  3. Za Radlera podziękuję. Raz tylko spróbowałam i się zatrułam, to chyba przez sztuczne dodatki... bo nie wiem na prawdę dlaczego.

    Przejrzałam poprzednie eskapady, zdjęcia Malborka obejrzałam z wielką przyjemnością. Byłam tam już dwa razy i planuję następne. :)

    Ja w tym roku urlop także spędzałam na Pomorzu. Jednak zanim u mnie na blogu pojawi się recenzja, trzeba będzie poczekać do września. Mam obsuwę w sprawozdaniach ;)

    Też lubię cymbergaja. Kiedyś na wakacjach rodzinnych, wszyscy razem organizowaliśmy na tym całodniowe zawody.

    Celem uniknięcia parawaningu, do morza dotarłam od strony wydm czołpińskich, ponieważ klasycznym parawaningowcom, najprawdopodobniej zabrakłoby sił na to podejście ;)

    Jastrzębia, to takie Krupówki na północy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tylko na chwilę w Jastrzębiej i właściwie są pewne analogie ;)

      Usuń
  4. Ładnie tam, nie powiem, my byliśmy w Stegnie, bo to blisko Malborka. Do Stegny mamy najbliżej nad polskie morze, ale ogólnie kąpałam się może ze dwa razy, zamarzam na długo...
    Najbardziej jednak podobało mi się w Lesie Smołdzińskim i Czołpinie - to już Park Narodowy, polecam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała zatem wrócić jeszvze na północ! :)

      Usuń
  5. Lubię polskie morze :) Piękne zdjęcia, aż zamarzyło mi się posiedzieć na plaży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie morze jest naprawdę bardzo urokliwe :) W wielu aspektach lepsze niż Śródziemne na przykład :)

      Usuń
  6. Słyszałem o tym numerze autobusu na Hel. W sumie niezły pomysł miał ktoś w ZTM-ie tamtejszym.

    To ja jestem Mistrzem napraw Internetu w domu. :D

    Kiedyś myślałem o pokazach lotniczych, na razie zostają w fazie myślenia. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by podejrzewał urzędników o taką kreatywność... ;)

      Usuń
  7. Autobus wymiata, fajnie to wymyślili dosyć pomysłowe :)

    Ja tylko raz byłam nad polskim morzem, we Władyslawowie i Jastrzębiej Górze, jednak mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wybrać do Łeby i na Hel.

    Piękne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  8. nad polskim morzem jeszcze nie byłam, nad czym nieco ubolewam. Mam nadzieję, że uda mi się je w końcu zobaczyć :) i wtedy posłużę się Twoim planem :D tak to ładnie wszystko opisałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Jestem zadowolona z mojego planu więc myślę że warto korzystać :)

      Usuń
  9. Bardzo fajna relacja. Bardzo fajnie wszystko opisałaś. Akurat jadę na Hel...może powinnam się bać. ;D

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia :*
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/08/denim-i-czerwien.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  11. We Władysławowie byłam 2 razy - piękna miejscowość.
    Świetne zdjęcia.
    Moja miłość do gór i morza jest taka sama:) Tylko że góry mam bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna bluzka na ostatnim zdjęciu, a reszta zdjęć ładnie ci wyszły ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Tej plaży to zazdroszczę ;) Ja w tym roku nie miałam okazji być nad wodą ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako, że mieszkam na Pomorzu, to nieraz wybieram się nad morze i muszę przyznać, iż nie spotkałam się jeszcze z problemem ze znalezieniem miejsca, zwłaszcza przez parawany. xd Więc nie wiem, może akurat zawsze mam szczęście.
    A odpowiedź na pytanie; morze czy góry? zawsze była dla mnie trudna do udzielenia.
    Zdjęcia świetne!
    Pozdrawiam :D
    unambitious33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. No i ja chcę nad morze... A morze tak daleko...
    Piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)