Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nothing compares to you

przez - sierpnia 18, 2017

Jadę autobusem (młodociany współtowarzysz podróży zaraz będzie odpoczywał na moim ramieniu - a znamy się od 30 minut) i piszę post na blog. Ot, nowoczesność.

Byłam na kolejnej odsłonie komisyjnego omawiania mojego CV. Tym razem w innym mieście. Oj, będą musieli wyłożyć grube miliony na stół bym chciała opuścić Królewskie Miasto.

Choć sama nie wiem, ile milionów jestem warta...

Wraz z wypowiedzeniem dostałam od mojego poprzedniego Chlebodawcy laurkę superlatywów - jakim to jestem tabelkowym wymiataczem, jakie to mam wykresowe supermoce, jak to w lot łapię nowe tzw. skille, jak to z zaangażowaniem i uporem orzę na ugorze informacji i danych i jaki to mam potencjał. Myślę sobie - no patrz! Pracownik jak ta lala! Bijcie się, haerowcy! Dajcie mnie te miliony!

I kilkorgu haerowcom udało się u mnie podtrzymać takie myślenie o sobie jako o superwoman, wybitnym specjaliście, obiekcie marzeń sennych członków zarządów.

(zaraz odrąbię chłopcu głowę...)

Jednakże są i rozmowy takie jak ta dziś, kiedy myślę sobie "Co ty sobie myślisz, dziewczynko? Excel to nie jest specjalistyczny program, po angielsku to możesz pogadać sobie swobodnie co najwyżej o chłopcach, a zarządzanie strategiczne widziałaś z daleka, przez szybkę. Komputera".

I pewnie ani jedno, ani drugie nie jest obrazem prawdziwym. A ja mój obraz siebie przesuwam w tym układzie współrzędnych tam, gdzie akurat pociągnie mnie zdanie o mnie innego człowieka. I może być nawet obcy, co go dopiero co spotkałam i - jak tak dalej będę super wypadać na tych rozmowach - nigdy więcej nie zobaczę.

Czy na pytanie, co to oznacza, że mam umysł analityczny, mogę odpowiadać, że świetnie umiem zostawiać siebie z innymi?

(dokańczam post dwa dni później, melduję, że dzieciak wyszedł z głową na karku ;))

No ale przecież dobrze to robię. Nie równam w dół, a do góry. Porównuję się z tymi, na których tle wypadam słabo. Nie tylko w aspekcie zawodowym. Patrzam na tych, co w aspektach życiowych są bardziej zaawansowani niż ja - organizując śluby, budując domy, tworząc rodziny.

Nie zawsze wprawia mnie to w dobry nastrój.

Wtedy mówią - nie patrz na nich. Patrz, inni mają gorzej niż Ty! Podbuduj się tym! Mogło być gorzej!

To jak to jest z tym porównywaniem? Mówią: "Nie dołuj się tymi, co mają lepiej, nie porównuj się od nich". A potem: "Patrz, inni mają gorzej, porównaj!". To można czy nie można?

Myślę, że trzeba by zbudować zdanie o sobie w oderwaniu od tego układu współrzędnych, gdzie osiami jest to, co kto w danym momencie myśli na mój temat i to, w jakim otoczeniu się akurat znajduję. Ale jak?...

Happy End

Mama skróciła mi za bardzo spodnie. A ja jej naprawiłam zmywarkę! (patrz poprzedni post)

Może Ci się spodobać

28 komentarze

  1. Myślę, że najważniejsze, co Ty sama o sobie myślisz i umiejętności, z których zdajesz sobie sprawę, bo tylko Ty wiesz, jak jest naprawdę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie przekonuje argument, że inni mają gorzej, tak samo jak, że inni mają lepiej. Każda ambicja powinna się opierać na własnych pragnieniach, bez oglądania się na innych. Inni w jakimś sensie mogą być skalą porównawczą, bo od tego trudno uciec, pod warunkiem, że nas to nie dołuje lub nie wywołuje pychy.
    Dobrze, ze głowa chłopca jest na właściwym miejscu ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie przekonuje argument, że inni mają gorzej. Ale ten, że inni mają lepiej już tak :/

      Usuń
  3. To całe porównywanie... w sumie to, że inni mają gorzej jest marnym pocieszeniem. Trzeba samemu zastanowić się, czy jest się zadowolonym z tego, co się ma. Bez porównywanie się.

    OdpowiedzUsuń
  4. przypomniały mi sie słowa z Desideraty: "(...) Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. "
    pozdrawiam i miłego tygodnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli mama się zemściła za naprawę zmywarki? :p
    Wiesz, myślę że nie powinno się porównywać z nikim. Każdy jest inny i to pod każdym względem. Za to myślę, że od tych lepszych można się uczyć i nimi a raczej ich osiągnięciami mobilizować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem nie ma sensu porównywać :) trzeba się cieszyć doceniać się to co się ma zawsze się znajdzie ktoś kto będzie miał lepiej niż my ( bo nam się tak wydaje ) i ktoś kto będzie uważał że to my mamy lepiej :)
    Kochaj, szanuj, akceptuj życie takie jakim jest a gwarantuje ci że będziesz szczęśliwa i każda drobnostka ciebie zadowoli w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby nie warto porównywać się z innymi, jednak różne sytuacje w życiu (nawet już w przedszkolu czy szkole) zmuszają do porównań, ewentualnie jesteśmy przez kogoś z kimś porównywani. Czyli ogólnie moim zdaniem nie ma łatwej odpowiedzi na takie pytanie.

    Akurat zdołałem zapamiętać ten sen. :) Bo zwykle mi umykają.

    Nie mam pojęcia, podobnie jest z koszeniem trawy pod oknami, od rana trwa robota, do powiedzmy 12-13 potem spokój. :) Tak to chyba musi być i już.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zaczyna się już w szkole! A potem się dziwić, że jestem taka competitive - jak mnie ktoś określił kiedyś :)

      Usuń
  8. Generalnie ja staram się nigdy do nikogo nie porównywać. Ja to ja, moje życie, to moje życie i tyle w temacie, ale wiadomo, że czasem się po prostu nie da tego przeskoczyć. Mimo wszystko staram się iść swoim torem i nie oglądać na to mają lub czego nie mają inni. Z pewnością nie mają mojego życia, mojego punktu widzenia, mają za to swój i niech się go trzymają. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak czasem dobrze się rozglądnąć :) Choćby po to, by zobaczyć, czy można coś u kogoś podpatrzeć fajnego :)

      Usuń
  9. Jeżeli do czegoś się dąży to warto się porównywać do ludzi, którzy są dla na autorytetami. Mój ulubiony przykład Michael Phelps i Joseph Schooling - czyli moje ulubione pływanie. Phelps przez lata leader w stylu motylkowym - biedy Józiu z Singapuru mógł tylko poparzyć o tym, żeby wziąć od Michaela autograf. Mija kilka lat Rio 2016 pierwsze miejsce na 100 delfinem zajmuje Schooling a za nim plasuje się ex aequo 3 utytułowanych pływaków Phelps, Laszlo Cseh, Chad le Clos.

    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. warto dążyć do wyznaczonych celów i nigdy się nie poddawać. Świetny post jak i cały blog pozdrawiamy i zapraszamy do nas na lovelybooks23

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne :) Staram się odwiedzać Was na bieżąco :)

      Usuń
  11. Moim zdaniem w ogóle i w żadnej sprawie nie powinno się porównywać z innymi. Jesteśmy unikatowi, nikt za nas nie podejmie takich samych decyzji, na jakie się gotujemy my sami.
    Mówisz umysł analityczny - w pewnym sensie każdy go ma, ale inaczej on pracuje, na inne aspekty zwraca uwagę, czym innym się przejmuje.
    To prawie z gustami - jeden woli słone potrawy, drugi pikantne i nie masz na to wpływu. = Jesteśmy różni.

    Jedni są bardziej zaawansowani w aspekcie rodzinnym, inni mniej - tylko co z tego?
    Jedni mają predyspozycje do jazdy konnej, inni do nart - i co z tego?
    Ja nie mam dzieci i nie zamierzam dawać sobie wmówić babkom, ciotkom, że nie spełniam się jako kobieta. Mamy inny punkt widzenia, inaczej ustawiłam swoje życie i nigdy nie będę się porównywać z moją kuzynką, która urodziła dwójkę, bo to nie ma najmniejszego sensu.

    Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego firmy dają ludziom wypowiedzenie, jednocześnie z takimi słodkimi "laurkami". Skoro ich pracownik był taki dobry, to po co go zwolnili? Pewnie padłoby to pytanie z moich ust, gdyby miała komuś dawać pracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, w moim przypadku - przynajmniej taka jest oficjalna wersja - powodem zwolnienia były problemy finansowe firmy i chętnie by mnie zostawili, gdyby mogli. Przynajmniej tak głosi ta oficjalna wersja - jak wspomniałam.

      Usuń
  12. Ja też czasami piszę posty jak jestem w podróży, dobrze, że młody towarzysz Cię oszczędził, a przede wszystkim zachował głowę :)

    Coś w tym jest niby ludzie mówią, żeby się nie porównywać do innych, a często można usłyszeć to co właśnie Ty napisalaś 'inni mają gorzej'. Ja czasami się na tym łapię, że kogoś alb siebie porównuje, ale potem zdaje sobie z tego sprawę, że każdy z nas jest wyjątkowy, inni są lepsi w tym , a jeszcze inni w zupełnie innej dziedzinie, bo każdy z nas jest wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że złapałaś myśl, o którą mi przede wszystkim chodziło. Że raz pozwalają mi się porównywać, a raz nie :)

      Usuń
  13. Myślę, że jesteś typowym człowiekiem, bo każdy z nas tak robi. A psycholodzy krzyczą, że to podstawowy błąd. Zawsze znajdzie się ktoś gorszy lub ktoś lepszy od nas. Trzeba tylko pamiętać, by samą dla siebie być dobrą. Nie linczować się i nie wyzywać bez powodu. Traktuj się tak, jakbyś chciała by traktowała Cię najlepsza przyjaciółka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się. Myślę, że można się ze mną zaprzyjaźnić :)

      Usuń
  14. Chyba w życiu tak to jest, że nawet nieświadomie zaczynamy porównywać, jednak najważniejsze nie brać do siebie tego, że ktoś jest lepszy bądź gorszy. Nie da rady każdemu dorównać, dlatego najlepiej dać temu spokój i nie starać się być lepszym na siłę.

    OdpowiedzUsuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)