Obsługiwane przez usługę Blogger.

Cieszmy się i radujmy się w nim

przez - lipca 27, 2016

Papież Franciszek wylądował! Papież Franciszek wysiadł z samolotu! Papież Franciszek dotknął polskiej ziemi! Papież Franciszek na Wawelu!

Nie myślałam, że będę się tym ekscytować. W ogóle tego nie planowałam :D

Mam też wrażenie, że jestem bardziej podekscytowana tym niż sam główny bohater.

Wygląda na tak smutnego... Mam nadzieję, że po prostu nie lubi latać samolotem i jeszcze był trochę w szoku po locie. Ja bym była!

Ogólnie jednak chyba nie nadaję się na prezydenta (to moja wymarzona posada ;)). Nie lubię latać samolotem i boję się salw wojskowych. Muszę wybrać inny życiowy cel.

Ach więc dziś mieszkam w jeszcze bardziej zatłoczonym, kolorowym, zagrożonym, chronionym i świętym mieście niż wczoraj.

A przyszłam tu, by powiedzieć Wam, co myślę o tym wszystkim.

Myślę sobie: spoko! A jak w poniedziałek widziałam żółto-niebiesko-czerwone grupki ludzi na ulicach, myślałam sobie nawet: pięknie!

Tak, tak. Nie przyłączam się do grona malkontentów, którzy mówią: "A po co tyle piniendzy na to, biednym dzieciom by dali te klechy, co się majbachami rozbijają, za moje podatki!,  a już zaraz jakiś Ahmed przyjdzie, już będzie zamach,  sami się prosimy, nic nie zrobione, nic nie przygotowane, korki, korki, korki!". Nie przyłączyłam się też do tych, co mówią: "Wspaniale, bawmy się, śpiewajmy, machajmy papieżowi!" (Ok, tyle przykładów, żadnego z nich nie widziałam w Internetach, wszystkie wymyśliłam. Może dlatego, że ci od tej strony patrzenia na to wydarzenie nie siedzą w Internetach?... Ku chwale Pana).

I tego drugiego troszeńkę żałuję.

Tak, podobają mi się Światowe Dni Młodzieży. I fajnie, że je mamy w Królewskim Mieście.

Chcąc być pragmatykami, kalkulującymi sens wszystkiego, co się dzieje i wsłuchiwać się i słuchać okrzyków - nie bezzasadnych - "tyle piniendzy!" i "takie zagrożenie!", musielibyśmy skończyć z mundialami, olimpiadami (sorry - igrzyskami olimpijskimi!), festiwalami. To zawsze wielkie środki i podwyższone ryzyko. A tak w ogóle bez sensu przecież. Nikt się tym nie naje ("Tylko ci złodzieje, co na tym kasę trzepią!"), nikt bez tego nie umrze. Po co komu takie mistrzostwa świata w piłce nożnej? Ok, dobra, Brazylijczycy mogliby ulec masowej zagładzie po ich odwołaniu ze względów pragmatycznych :D

Człowieki lubią duże grupy człowieków! Nawet jeśli nie lubią w nich być, to zwykle lubią na nie patrzeć! Jak inne człowieki, o innych buziach czy inaczej ukształtowanych strunach głosowych (tak tak, dlatego tak trudno nam mówić po japońsku) biegają za piłką lub rzucają kawałkiem metalu kto dalej.

Ależ nie przesadzajmy w drugą stronę także. Zabezpieczmy środki, podzielmy się sensownie, to co od Boga i to co od cesarza, zapiszmy to wszystko i umówmy się najroztropniej. W przypadku wydarzenia w tym tygodniu mam i ja pewne wątpliwości, czy cesarskie aby na pewno za dużo nie dołożyło, a boskie się za bardzo nie rozpazerniło.

I siebie zabezpieczmy. Bez paniki, nie każdy koleś z brodą to niecny Ahmed. Tym bardziej, że przystojni panowie z brodą są przecie jak najbardziej pożądani! (jak ktoś jakiegoś nie chce, to ja przygarnę jako miłośniczka bród męskich <3) Ale miejmy oczy otwarte. I dobrze, że ktoś zgłosił zostawioną torbę na ulicy i saperzy zabrali na poligon czyjeś gacie! I dobrze, że pani zadzwoniła, że jakiś pan ma pistolet, a nie powinien, choć ma pozwolenie!

Taki mój poradnik na Światowe Dni Młodzieży mi wyszedł xD

Happy End

Helikoptery. Helikoptery wszędzie.

Może Ci się spodobać

14 komentarze

  1. no nie wiem czy posada prezydenta jest taka idealna, no ale skoro tak pragniesz niech Ci sie stanie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bardzo bym chciała :) Proszę na mnie głosować! :)

      Usuń
  2. Wiesz, żejakiś miesiąc temu planowałam wycieczkę do Krakowa właśnie w tym okresie? Oj, ja biedna, nieświadoma, zostałam sprowadzona na ziemię przez koleżankę, która mi przypomniała o ŚDM. Trudno, odwiedzę Kraków kiedy indziej, bo stwierdziłam, że nie ma sensu, żebym jeszcze i ja się tam pchała xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dla "zwykłego" turysty to naprawdę nie najlepszy czas/

      Usuń
  3. fajnie, że jest coś czym się ekscytujesz, mi też się to wszystko podoba i jestem pod wrażeniem organizacji, impreza rozłożona w czasie jak euro i to po całej polsce a finały w krakowie, pięknie, ja z natalią zaliczyliśmy koncert rubika, jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest ok! A byłam nieco sceptycznie, żeby nie powiedzieć, że hejtersko nastawiona z początku.

      Usuń
  4. myślę, że to ważne, że mamy je w Polsce. to dobrze, że ludzie, zwłaszcza młodzi, potrafią się solidaryzować, być razem z myślą o szczytnym celu, o własnym rozwoju duchowym

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy Papież jechał koło zwykłych ludzi, machał do nich i uśmiechał się szeroko. Smutny był tylko w towarzystwie tego czopka Dudy-znaczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno iść między tych ludzi i się nie uśmiechać :)

      Usuń
  6. może gdybym była jakoś głęboko wierząca byłoby mi łatwiej zrozumieć tą całą gorączkę, no ale... cieszę się, że dzieje się to w Polsce, dużo osób ma okazje pokochać nasz kraj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam wziąć udział w ŚDM, ale klasa maturalna, więc nie miałam czasu się do nich przygotowywać tak, jakbym chciała. Ale udało mi się być w Częstochowie i uczestniczyć we mszy. :)
    Nie sądzę, że trudno nam jest mówić po japońsku, prędzej po chińsku. Japoński nie wymaga od nas odpowiedniej artykulacji, tak jak chiński czy koreański. Uczyłam się japońskiego, to trochę wiem i naprawdę nie jest to trudny język. :)
    Franciszek nie jest młodym papieżem jak np. Karol Wojtyła, więc myślę, że jest po prostu zmęczony.
    _________________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info odnośnie języków - japoński zapisałam trochę na czuja :)

      Usuń

Hej, echo odpowiada!

Pst! Jak nie masz konta Google to kliknij Nazwa/adres URL i wpisz tylko nazwę.
Tak, wiem, mnie też przestrasza to URL :)