sobota, 31 grudnia 2016

Need a little sweetness in my life

Pomalowałam paznokcie, zrobiłam nogi (a jest zima i nie mam faceta - to znaczy, od łydki w dół sama byłam facetem, więc miałam... nogi faceta!), posprzątałam, mam zamiar się umalować - Roku 2017, nadchodź śmiało! Jestem gotowa!

Nie wiem, czy będziesz dla mnie łaskawy, drogi Roku 2017, więc na wszelki wypadek zabezpieczyłam swoje samopoczucie stworzeniem Słoika Cotygodniowych Małych Przyjemności. Zainspirowałam się blogiem ciagle-szukam-siebie.blogspot.com. I pozwoliłam sobie ukraść i nieco zmodyfikować ideę :) (Czy wspomnienie i zalinkowanie u siebie tego bloga jest wystarczającym zadośćuczynieniem za naruszenie praw autorskich?... Aż tak sprawna w Internetach nie jestem)

Wiadomo, jak to jest z tymi całorocznymi słoikami szczęścia, dobrych wspomnień, sratatata. Podobno są tacy, którym udało się prowadzić je do lutego - ale ja ich nie znam :D

Ale taki słoik z przyjemnościami... Kto by zrezygnował z częstowania się co tydzień czymś przyjemnym??

Podzieliłam się moim pomysłem z Czarnulką. Przygotowałam odpowiednio grunt pod przyjęcie tego wynalazku, wciskając jej, że to prezent. Przyjęła ze spodziewaną radością :)

Co tydzień z wypełnionego 52 karteczkami z Małymi Przyjemnościami na Każdy Tydzień będziemy robić losowanie jednej karteczki z Małą Przyjemnością. Wspólnie, pod nadzorem Komisji Kontroli Gier i Zakładów. W poniedziałek - z oczywistych powodów. I będziemy wzajemnie się pilnować, by postanowienie losu zrealizować :)

Oczywiście Czarnulka nie mogła się doczekać poniedziałku (zganiam na nią, bo nie wie, że zganiam) i na przyszły tydzień już wylosowałyśmy dla siebie zjedzenie czegoś, czego jeszcze nie próbowałyśmy! Po dwustronnych naradach i porównywaniu doświadczeń okazało się, że obie nie jadłyśmy jeszcze batatów! Zrobiłyśmy szybką analizę terminarzy i w środę wieczorem na naszym stole pojawią się frytki z batatów!

Już wiem, że lubię bataty. Jeśli z czegoś da się zrobić frytki - musi to być dobre!

Szczęśliwego Nowego!

Happy End

Mamcia zrobiła mi butki na szydełku. Są obiektem zazdrości wszystkich, którzy je widzieli :)

14 komentarzy:

  1. Myślę, że Noel wcale nie będzie się gniewała. :) Będzie cieszyła się, że podobał się Tobie jej pomysł na tyle, żeby to troszkę inaczej hmm potraktować i inaczej na niego spojrzeć.
    Wszystkiego dobrego w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się okazuje, nie tej osobie przepisałam prawa autorskie :)

      Usuń
  2. No muszę Cię zasmucić, bo prawa autorskie nie należą do mnie tylko Anelise :-P
    Ale pomysł świetny :-) I więcej czasu na realizację tej radości.
    Ja też nie jadłam batatów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku! Spełnienia Wszystkich Marzeń i oczywiście udanego sylwestra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Samych dobroci w Nowym Roku, chłopaka :-) Udanego Sylwestera!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. O jaki fajny pomysł z tym słoikiem! Tylko faktycznie trzeba wytrwałości i silnej woli. Ja bym pewnie nie wytrzymała i wylosowała na pół roku z góry :-) A jakie przykładowe przyjemności macie wpisane? Może też bym sobie taki słoiczek zrobiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostawię to w tajemnicy i będę dawać znać na bieżąco :)

      Usuń
  6. Bardzo pomysłowe, zamiast postanowień same przyjemności, dobry lek na chandrę i usprawiedliwienie dla wszelkich zachcianek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś innego niż wszyscy planują :)

      Usuń
  7. Pochwalam- bataty są super a do tego całkiem bezglutenowe. I dobre są też pieczone w piekarniku.
    Załóż jeszcze słoik na karteczki "to mi sprawiło radość" i zapisuj na małej karteczce zawsze to, co sprawiło Ci danego dnia frajdę i wrzuć karteczkę do słoika.
    Zdziwisz się po kilku miesiącach jak bardzo się słoik zapełni.
    Samych dobrych dni Ci życzę i zaniku tęsknoty za towarem opakowanym w spodnie, nawet te najelegantsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radości zapisuję w kalendarzu zrobionym na pamiętnik :)

      Usuń