piątek, 30 grudnia 2016

Grudzień ucieka za grudniem / Styczeń mi stuka za styczniem

Nowy rok, nowa ja, nowy kalendarz (ja mam taki nowy, świetny, ze stroną dla każdego dnia osobno, nawet dla soboty i niedzieli - to jest bajer!).

Kultura blogowania nakazuje napisać post z listą postanowień noworocznych. Najlepiej w punktach. Ja jestem człek kulturalny. I dbam o tradycję. Napiszę więc.

1. Pojawię się gdzieś tam na świecie :) Mam przynajmniej dwa pomysły, machina realizacji których zaczęła się powoli toczyć. To znaczy - już zapowiedziałam zakotwiczonym w tamtych miejscach, że mnie zobaczą. Bo tak właśnie mam zamiar legalnie wykorzystać znajomości. Jeśli mam być precyzyjna (zgodnie z regułą sztuki stawiania sobie celów) - Porto i Odessa. Oo, jak już to napisałam w Internetach - muszę to zrobić!

2. Obiecane wypady na mniejszą skalę. Obiecane, bo już zapowiedziałam tym i tamtym, że pojedziemy razem. Polskie morze i góry.

3. Woodstock! Już niedługo będę miała zmarszczki - akurat błotko się przyda :)

4. Bardziej stancjonarnie - w każdym miesiącu zrobić chociaż jedną nową rzecz. W lutym planuję siłownię - nie w styczniu, bo wtedy są tam tłumy nowych onych zmieniających swoje życie. Pomysłu na styczeń jeszcze nie mam. I na pozostałych 10 miesięcy też nie właściwie. Chętnie poczytam podpowiedzi z głębin blogosfery! :)

5. Reaktywować hobby pocztówkowe. Postcrossing.

6. Pisać. Tu dużo podpunktów, bo trochę mam pomysłów. Jednym z nich jest regularność tutaj. Ale nie obiecuję. Nie wiem jeszcze, gdzie i jak włożę swoje ironizujące pióro. Ale mam zamiar je gdzieś wsadzić. I może w końcu napiszę przedstawienie jasełkowe, które od zawsze chodzi mi po głowie...

7. Zrealizować jakiś projekt dla ludzi. Może być mały. Taki żeby cieszyły się nawet 4 osoby. Ale coś, czym będę mogła rządzić ;)

8. Kupić własnego jeździka. W sensie - samochodzik. Już nawet kocham kilka marek samochodów. I rozróżniam. Na pierwszym miejscu byłby czarny garbus. Ale jakby ktoś miał na zbyciu jakieś śliczne Suzuki Swift - nie pogardzę :)

9. Dojść w rosyjskim do poziomu B2. By rozmawiać z rosyjskojęzycznymi znajomymi swobodnie.

10. Zająć się dziwnym bólem po lewej stronie brzucha - i tu maszyna realizacji poszła już w ruch, bom zapisała się do lekarza. Na wszelki wypadek mogę ograniczyć jeszcze sól - jakby to miała być nerka. Nie wiem jakim cudem, bo mam 25 lat i nie dosalam ziemniaków, ale przez 18 lat życia stołowałam się u Mamci, która hołduje raczej przesolonym -.-

11. Wypełniać kartki mojego nowego kalendarza słowami. Och, jak już się nie mogę doczekać! Kupiłam go z miesiąc temu i już chyba 5 razy wyciągnęłam go z szafki sprawdzając, czy jednak nie zaczyna się na przykład 20. grudnia bym już mogła coś napisać. Podejrzewam, że moja fascynacja się zakończy, gdy przypomnę sobie, jakie mam brzydkie pismo -.-

12. Zakończyć rzecz, która zaczęłam ponad dwa lata temu. Pozostawię to w tajemnicy. Muszę być bardzo skomplikowana, skoro tyle to trwa, ale mam nadzieję, że w tym roku dobrnę do finału. Choć trochę będzie mi tego brakować.

13. Kupić w końcu podpórkę pod plecy do fotela!!! :O

13 to piękna liczba!

Ale moją ulubioną jest 7. Mam dziś jasno w głowie (wczoraj miałam raczej pochmurno) i mam nadzieję, że ten rok z 7 w imieniu będzie dla mnie szczęśliwy.

Oby nam się!

Happy End

Mamy nową współlokatorkę! Nasza paczworkowa rodzina się powiększa :D

19 komentarzy:

  1. Piękne postanowienia..życzę wytrwałości w realizacji;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt nr 7 jest bardzo ciekawy ale co by to miało być? Bardzo fajnie piszesz i jestem za tym aby częstotliwość Twych postów się zwiększyła:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe postanowienia :-) Trzymam kciuki za ich pomyślną realizacje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne postanowienia , ja ograniczyłam sie do 5 najważniejszych na przyszły rok , bo wiem , ze dając sobie wiecej nie zrealizowała bym ich tak jak to było w poprzednich latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dobre podejście - możesz skupić wysiłki na mniejszej liczbie rzeczy :)

      Usuń
  5. Tak... niedługo zmarszczki... cudowny to był czas:):):). Garbusy w starej wersji sa mało wygodne, w nowej strasznie drogie:). A podróże to świetna opcja, zawsze warto. DObrego roku zyczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie garbus pozostaje w sferze marzeń. Chyba, że się przytrafi jakąś super okazja :)

      Usuń
  6. Mi postanowienia chyba nigdy nie wyszły. Ale jeśli to sprawi, że coś zmienisz w swoim życiu, to czemu nie. :)

    I tak już ograniczam się do jednego-dwóch programów tzw. informacyjnych. Może faktycznie gazety nie czytać do tego?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy właściwie nie robiłam postanowień na serio. Zobaczymy, czy jestem w tym dóbra ;)

      Usuń
  7. Bardzo ambitnie, aż zazdroszczę wymyślania, a jeśli choć połowę uda Ci się zrealizować to będzie coś!!!
    Trzymam kciuki i zdrowia życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja postanowienia mam co roku :) Na 2017 też już mam :) Najbardziej zaciekawił mnie nr 7 :D ( Przeczytałam go 2 razy :D ) Fajny wpis ;* :)
    Szczęśliwego Nowego Roku! dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że punkt 7 jest najbardziej zajmujący ;)

      Usuń
  9. Kochana z całego serca życzę ci aby wszystkie twoje plany i marzenia się spełniły :* mam nadzieję że zrealizujesz wszystko ;*

    OdpowiedzUsuń