czwartek, 6 października 2016

The moment I wake up / Before I put on my make-up

Odkryłam ostatnio - i znów mam wrażenie, że ostatnia w Internetach (podobne miałam wrażenie z "Friendsami") - działalność na YouTube niejakiego K. Gonciarza.

Trochę się zafascynowałam, choć nie na tyle, by dołączać do tłumów, szturmujących każdy kąt, gdzie rzeczony jegomość się pojawi. Zafascynowałam się tak, jak kiedyś na prześwietlonej porannym słońcem wystawie Beksińskiego w Królewskim Mieście, na której poza fascynującymi obrazami umieszczono do dodatkowego fascynowania się kącik, gdzie puszczano filmiki, które Beksiński nagrywał z codziennego życia rodziny. Myślę sobie dziś - Beksiński to pierwszy daily vloger Rzeczpospolitej!

No bo fascynują mnie takie daily vlogi. Niby nic, czasem to się w nich nic nie dzieje, a jednak człowieka fascynuje, co robi drugi człowiek.

Przesadzam dziś z fascynacją chyba :D

Dla mnie taki vlog - jakbym umiała nagrywać filmy, a nie umiem albo jeszcze nie wiem, że umiem (ale zakładam, że nie umiem, bo jak na kobietę mam słaby zmysł do sztuk wizualnych), to byłby raczej taki pamiętnik. Co robiłam, jak wyglądałam i gdzie byłam, jak miałam te ćwierć wieku.

I z drugiej strony może zmuszałby mnie taki vlog do takiej aktywności. Bym miała co światu pokazać, a nie kolejne 8 h przy biurku, a potem męczenie przegrubej drugiej części z serii książek "Gry o tron" (sama sobie nałożyłam chomąto, że muszę to przeczytać -.-).

Ale ale! Nagrywać nie umiem. Ale piszę! To może taki... daily blog? :D

Jest takie coś? Bo nie wiem, czy mam zgłaszać się do Naczelnego Urzędu Patentowego Internetów o zarezerwowanie wyniku mojej zmyślności.

To taka mała próbka z wczoraj (i przedwczoraj - nie umiem kłamać nawet w Internetach -.-).

8:31

Nieopatrznie prawie weskrobałam się na górę z kuchni do Mojej Komnaty bez widelca! W porę się wróciłam! Nie ma co tracić energii - tyle energochłonnych rzeczy mnie dziś czeka. M.in. siedzenie 8 h przy biurku.

Nowe biurko mam. Może pokażę kiedyś. I ma ładny biały blat, można ładne zdjęcia robić. Niektóre blogerki to sobie specjalnie kupują meble by mieć gdzie ładne zdjęcia robić (SERIO!).

Czwarty dzień z rzędu placuszki owsiane. Zgodnie z prawem malejącej użyteczności krańcowej - mniej smaczne niż wczoraj, bardziej smaczne niż jutro.

13:08

Ok, mam na biurku 3 kubki. A to jest tylko moje biurko.

Czwarty kubek stoi po drugiej stronie pokoju na stoliku. A to jest tylko mój pokój.

To wynik ulokowania przestrzeni życiowej na więcej niż jednym piętrze.

Lenistwo. Kuchnia jest o zbyt dużo schodów na nisko.

20:07

To już drugi raz, gdy wracam do domu, a naprzeciwko Mojej Willi, pod płotem boiska sportowego, na którym dorastają przyszłe Lewandowskie... sika pan. Proceder się rozszerzył od wczoraj jednak, bo kiedyś pan (Pan?? Facet zwyczajny -.-) był jeden, a dziś dwóch.

Postuluję o więcej panów, a mniej facetów pod Moją Willą.

I jak taki daily blog? Spoko? Mnie bawi, ale ja toto pisałam :D

Happy End

Stan na dzisiejszy poranek - mam już pół naczyń z kuchni w Mojej Komnacie. Proceder się rozszerza.

19 komentarzy:

  1. No to jestem inna, vlogi z założenia po prostu odrzucam. Ja chętnie czytam , co ktoś robi, ale nie mam ani ochoty tego oglądać, ani o tym słuchać. Wolę czytać, ewentualnie zobaczyć zdjęcia. Kilka. No i niekoniecznie o codzienych czynnościach... te mam u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Każdy ma swoją codzienność, więc średnio może chcieć oglądać codzienność innych.

      Usuń
  2. Powiem tak jak Anna, wolę czytać, a gdy ktoś nagrywa jak myje zęby lub zmywa kubki po kakao to mało ciekawe, bo jaka z tego nauka? To jak podglądanie sąsiadów przez dziurkę od klucza. A o panu G. pierwszy raz słyszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie zawsze jest to mycie zębów. Często to są bardzo ciekawe rzeczy - i ja potem myślę, jakie mam nudne życie xD

      Usuń
  3. To się fajnie czyta po jakimś czasie. Przynajmniej ja wracam do swoich jakichś starych wpisów, jeszcze z zeszłego bloga kiedy prowadziłem podobny dziennik. Oczywiście dla osób przypadkowych jest to nudne, choć można przecież nawet prozaiczne czynności opisać porywająco.

    Ale jest z tego fajny pożytek. Przypominasz sobie różne zabawne rzeczy, których normalnie umysł nie przechowywuje.

    Pozdrawiam, dzięki za wizytę i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda! To może być ważne funkcja bloga, choć moje zwyczajnie po prostu - pamiętnika :)

      Usuń
  4. Melduję się z rewizytą w komnato - kuchni. Albo w kuchennej komnacie? Zwał jak zwał, ważne, że właścicielka czuje się w niej dobrze.
    A panowie pod płotem może właśnie z Brukseli przybyli i naśladują słynnego z sikania chłopczyka?
    Więcej Europy masz wokół:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym jednak z Europy coś bardziej dostojnego...

      Usuń
  5. A propos Beksińskiego czytałem jakiś czas temu jego dziennik pisany, czyli nie tylko vloger ale i bloger ery bez rozpowszechnionych mediów społecznościowych itp. Ciekawe zapiski momentami.

    Bo w Internecie można znaleźć wiele rzeczy, do których można się dokopać w innych miejscach, ale po upływie wieku. :) Poza tym nie znajdzie się gdzie indziej zdjęć i memów dajmy na to z piesełami, kotełami i innymi zabawnymi sytuacjami.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze bloger do tego! Facet za wcześnie się urodził :)

      Usuń
  6. Ja lubię oglądać vlogi :) sama pewnie bym nie miała odwagi gadać przed kamerką ( jeszcze trzeba ją mieć ) a kalkulatorem czyt telefonem raczej dobrej jakości filmu nie zrobię :D
    W każdym razie lubię czytać posty jak i oglądać vlogi i ogółem prawie cały YT :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba mnie współczesność przerasta- nie bawia mnie vlogi, nie jestem dzieckiem epoki obrazkowej, nie dorastałam pod telewizorem. Z jednej strony piętrowa chatka nie jest złą rzeczą, poprawia kondycję, ćwiczy mięsień sercowy, ale osobiście wolę mieć wszystko na jednym poziomie.
    Miłego;)
    P.S.
    Dodaj do tych placuszków orzechy- będzie smaczniej i zdrowiej. Ogólnie jako baza placuszki owsiane są dobre, ale konieczna jest do nich jakaś "wkładka", owoce lub orzechy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie tak robię - dodaje sobie do tego jakieś owoce :)

      Usuń
  8. Hahha, fajny daily blog. Mnie raczej nie interesuje życie innych ludzi, ale Gonciarza czasem obejrzę, chociaż jakoś wkurza mnie jego sposób bycia. Na szczęście bardziej lubię Japonię niż nie lubię Gonciarza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to są piękne relacje z Japonii! Właśnie dlatego je cenię :)

      Usuń
  9. Podoba mi się! Dodałabym jeszcze mniejsze wątki jakiś tematów z dnia, które można by rozwinąć! Gonciarza uwielbiam i oglądałam wcześniej Zapytaj Beczkę - polecam :) Tez Lubie oglądać blogi, ale szczerze tylko jego, ma ciekawy sposób nakręcenia, potrafi zaciekawić nawet sprzątaniem kuchni lub zwykłym pokazaniem ulicy, choć uważam ze dzięki Japonii się wybił, wątpię by zdobył taki sukces nagrywając pomalowane błędami ortograficznymi mury w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdyby nagrywał to w taki sposób, w jaki nagrywa (czyli mega profesjonalny) - dałby radę ;)

      Usuń
  10. Dla mnie vlog w moim wykonaniu byłby masakrą. Z nagrywaniem bym sobie jakoś poradziła, ale samo to, jak wypadam przed kamerą, nie jest raczej zadowalające :D.
    Hah Twoja próbka daily bloga jest genialna :D! Serio niektóre laski specjalnie kupują meble?! No masakra jakaś.
    Trzymaj się cieplutko :).

    OdpowiedzUsuń