środa, 10 sierpnia 2016

I niechby nie był wśród ludzi najgorszy

Mam nową suszarkę (jak wspomniałam wczoraj), lampę (która przyjechała dzisiaj i ma na imię Malwinka) i fryzurę.

Odnośnie fryzury - przykozaczyłam trochę z moją pewnością, że w mojej koncepcji ścinania na prosto nie może być za krótko. Trochę jest. W lustrze widzę Ja bez Imienia z szóstej klasy podstawówki z dodatkowym, zlokalizowanym niesymetrycznie na czole pryszczem, który nie chce zejść. Choć teraz, gdy zrobiłam sobie pierwszą próbę ułożenia tej szczeciny w obliczu sobotniego wydawania mojej koleżanki za mąż, stwierdzam, że czyste, wysuszone i nawet nieporadnie polakierowane wyglądają całkiem-całkiem. Wniosek jest zatrważający. Istnieje niebezpieczeństwo, że by pozbyć się Ja bez Imienia z podstawówki z mojego lustra będę musiała myć włosy codziennie, a na wielkie wyjścia (czyli dalej niż do Biedry) układać je przy pomocy jakichś specyfików, których na pewno używam nieporadnie i niepoprawnie. Sama samej zgotowałam ten los -.-

Więc mam nową suszarkę, nową lampę Malwinkę i nową fryzurę.

Dziś się zastanawiałam, jakby to było mieć nowego chłopaka.

Ja w moim zamiłowaniu do planowania oczywiście najchętniej skonstruowałabym własnego, idealnego robocika z brodą, ciemnymi włosami i wielkimi niebieskimi oczami, z związku z którym z niewiadomych przyczyn urodziłaby mi się albo ruda córka, albo córka Azjatka. Używałby on tych wszystkich kwestii, które wymyślam nocą dla dialogów, które nigdy się nie wydarzą, tańczyłby i jeździł ze mną bez szemrania nawet do najbardziej nieturystycznych miejsc (jak kiedyś Pan M. - nie bez szemrania jednak, bo był źle zaprogramowany - pojechał ze mną do Łodzi).

Zakładając jednak, że jestem w stanie zaakceptować, że nie mam uprawnień do takiego programowania, pomyślałam sobie o minimalnych wymaganiach sprzętowych, które powinny zapewnić mi satysfakcjonującą grywalność (nie mam pojęcia, co ja piszę -.-).

Mój przyszły "Mój" musi:
- lubić czosnek,
- mówić "wziąć",
- chodzić na wybory,
- pisać poprawnie i używać znaków przestankowych (przecinki są dodatkowo punktowane!),
- umieć skręcić szafkę z Ikei,
- uśmiechać się.

Dodatkowo w przypadku osobnika rocznik 1991 i niżej - mieć zdaną maturę podstawową z matematyki (to taki test na inteligencję finansowany z Ministerstwa Edukacji Narodowej).

Heh.

Happy End

Nadal nie mam mojej wymarzonej sukienki... :(

18 komentarzy:

  1. Na poprawnie piszącego i oczytanego również poluję - rzadkie okazy zaiste, ale nie traćmy nadziei :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co z tymi, co zdali rozszerzoną matmę na 100%? Na przykład mój bratanek?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze przyszły nowy powinien mieć mały ehym... "przebieg" fajnie gdyby pomagał w codziennych czynnościach np on obiera ziemniaki ty ubijasz kotleta :P
    Ale teraz o tym nie myśl, daj sobie czas i baw się! Korzystaj z życia jak tylko możesz :) Może będzie nam dane kiedyś iść razem na imprezę :) ewentualnie kupimy podwawelska z biedry i korniszony, czystą 40% i z taką zagryzką i przepią pójdziemy na planty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do przebiegu chodziło mi o mały licznik :D ale sprzęgło może być duże haha :P takie glupawki z rana :)

      Usuń
    2. Haha! Świetny plan z tymi plantami! :D

      Usuń
  4. Jak patrzę na żulerską część społeczeństwa, to wierzę że swój do swego. Więc powodzenia w szukaniu drugiej połówki :) Na pewno gdzieś jest ten ideał

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie dziwne ostatnie kryterium dla kandydata!
    A masz alternatywę dla tamtej kiecki?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomiń następnym razem brodę- brody zapuszczają faceci, którzy są pełni kompleksów, a facet z kompleksami to bardzo trudny partner i w dodatku humorzasty.
    Podelektuj się chwilę samotnością, warto.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie zgodzę się :) mój Łukasz jest najłatwiejszym w relacji partnerem, jaki tylko może być :) i nigdy nie ma humorów, już raczej ja a brody nie mam ;)

      Usuń
    2. Ja jestem za brodami! Brodaczy podejrzewałabym raczej o lenistwo - że nie chce im się gonić codziennie :D (To by było w moim przypadku "gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień" ;)

      Usuń
  7. Kurcze, mój narzeczony ma czarne włosy i brodę to nie wiem czy jeszcze się możemy kumplować :D ale ma brązowe oczy, więc może mi nie zagrozisz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpadlam z rewizyta:) Zaintrygowalas mnie coreczka, ruda a do tego o azjatyckich rysach, brzmi swietnie.
    A szafke z Ikei kazdy potrafi skrecic, nawet ja:)))

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuli jak ktoś nie umie to znaczy że już kompletnie nie nadaje się do życia we współczesnym świecie :D To kryterium minimum :D

      Usuń