sobota, 30 lipca 2016

I'm looking for answers not given for free

Dostałam nominację od http://worldmeeg.blogspot.com/?m=1do Liebster Blog Award! Już jęłam szukać sukienki na czerwony dywan (no bo to wszak jakaś "award"), ale szybko się zorientowałam, że to nie nagroda, a właściwie zlecenie roboty :D Pracy nad nadprogramowym postem! A ja jako miłośniczka pradawnych Złotych Myśli (dla młodszych czytaczy wyjaśnienie - to taki antyczny Facebook offline ;)) - podejmuję to zlecenie z radością! 

1. Jaki zawód chciałabyś podjąć w przyszłości? 

Tak się składa, że już jestem na tyle stara, by już jakiś zawód mieć. Dobiłam szczęśliwie do poziomu magistra (wersja angielska: level Master) z ekonomii i można powiedzieć, że dzielnie pracuję w tym niedookreślonym wszakże zawodzie. Jeśli jednak miałabym uzewnętrznić w Internetach jakieś chwytliwe marketingowo tajemnice, które zostaną użyte przeciwko mnie jak już będę nieznośnie sławna - to marzy mi się przepracować jedną dniówkę jako... kierowca maszyny do czyszczenia podłogi w supermarkecie. No, a moim top celem zawodowym jest zostanie prezydentem :]

2. Jaka jest Twoja największa pasja?

Moją największą pasją jest wymyślanie dialogów do sytuacji, które się wydarzyły lub które się wydarzą lub nigdy się nie wydarzą. No i blog ;) 

Ale właściwie blog mniej niż to pierwsze ;)

3. Dlaczego założyłaś bloga? 

Impulsem był tekst mojej ówczesnej współlokatorki - Rudej, co Tańczy jak Szalona - że "ty to powinnaś felietony pisać!".  To mi przypomniało, że zaiste, przed moim uekonomicznieniem i upragmatyzowaniem pisałam bloga (który w panice opuściłam, bo ktoś kogo znałam z Realu wszedł na jego ogrodzone zasiekami terytorium), lubiłam to, umiałam to robić, pisałam codziennie, nie było to takie najgorsze i właściwie lubię pisać. I że jeżeli Pan Bóg do każdego swojego stworzenia wsypuje odrobinę talentu do czegoś artystycznego, to mi się dostał proszek z fiolki z etykietą "pisanie". Trudno powiedzieć, jak dużą dostałam dawkę ów zaczarowanego proszku. Tym, co skonstatują, że jakaś musiała być to mikroskopijna dawka napiszę, że dawki z innych fiolek były jeszcze mniejsze, a tej z etykietą "śpiewanie" Stwórca nawet nie doniósł do biurka, na którym eksperymentował nad obiektem "Ja bez Imienia".

4. Jaka jest Twoja ulubiona książka? 

"Ania z Zielonego Wzgórza".  I jej kolejne części (bo są kolejne części!). Żadna inna książka nie zainspirowała (modne słowo!) mnie jak ta.

5. Najpiękniejsze miasto, jakie udało Ci się zwiedzić? 

Ja jestem wierną przyszywaną córką Królewskiego Miasta, tj. Krakowa. I cierpię na wymyślony przeze mnie i (Mojego) M. Syndrom Królewskiego Miasta (na wzór syndromu paryskiego). Większość miast - nawet tych Top of the Top - wydaje mi się brzydsza niż Kraków w porównaniu.

6. Kto jest Twoim autorytetem? 

Trudno teraz o autorytet. Teraz, gdy wszystko wiemy o wszystkich, co mają na koncie dobrego i złego (jak to ludzie!) i każdy ma przynajmniej dwie wersje życiorysu to trudne. Ale mogłabym zrobić składankę cech, które cenię u interesujących dla mnie ludzi. Ale to musiałabym pomyśleć dłużej. Zrobię z tego posta! Stay tuned! #zagrywkamarketingowa 

7. Najzabawniejsze wspomnienie z dzieciństwa? 

Mam wspomnienie, którego nie pamiętam, a znam je jedynie ze słyszenia. Podobno raz na pytanie "A jak masz na imię?" odpowiedziałam "Karrramba!". To chyba znaczy, że lubiłam telewizję i dobranocki - potwierdza to także fakt, że godzina 19 była pierwszą, którą umiałam rozpoznawać na zegarku ze wskazówkami :) Poza tym to pomalowałam Bratu brwi... lakierem do paznokci, a sobie obcięłam grzywkę (od tamtej pory - serio! - nigdy nie miałam grzywki), podpijałam Mamci drinka mówiąc "Ale dobre!" do czasu aż się zorientowała i miałam w zwyczaju mówić "cześć" koleżankom w przedszkolu wiele razy dziennie w ramach zagadywania i jedna koleżanka (pamiętam dokładnie która - niedawno odpowiedziała na moje życzenia bożonarodzeniowe ;)) zwróciła mi uwagę na to i od tamtej pory już tego nie robiłam. 

8. Co Cię motywuje do pisania bloga? 

Sama się motywuję. Wybaczcie, ale nawet komentarze mnie nie motywują - choć naprawdę uwielbiam czytać je! Nie są one jednak moją motywacją i moim celem w pisaniu. Lubię się czasem po prostu popisać ;)

9. Masz jakieś zwierzątko? 

Niee. Choć wczoraj przez 20 minut miałam na balkonie ptaszka, który chyba był słabo doświadczony w swojej ptasiej doli lub był niedowidzący i z impetem kamikadze walnął w szybę. Myślałam, że umarł, potem jednak usiadł, a po chwili go nie było. Wyleczył się więc pewnie jakoś ze wstrząśnienia ptasiego móżdżka i poleciał opowiedzieć kumplom, jak przykozaczył z rana. 

10. Czego najbardziej nienawidzisz w ludziach? 

Chyba najbardziej nie lubię, jak ludzie kłamią. Bo ja jestem głęboko wierząca we wszystko, co ludzie mówią. Stąd łatwo mnie oszukać i/lub... zrobić ze mnie durnia. 

To teraz ja wymyślam pytania!

1. Skąd pomysł na nazwę bloga?
2. Czy Twój blog jest sekretem czy wiedzą o nim wszyscy wkoło?
3. Jakie masz marzenia?
4. Jakbyś mógł/mogła być dowolną osobą na ziemi, w kogo byś się zamienił/a?
5. Jakie by były 3 osoby, które chciałbyś przywrócić do życia?
6. W jakim wydarzeniu z przeszłości chciałbyś/chciałabyś uczestniczyć?
7. Jaka była ostatnia piosenka, którą przesłuchałeś/przesłuchałaś?
8. Jaka była ostatnia książka, którą przeczytałeś/przeczytałaś?
9. Jaki był ostatni film, który obejrzałaś/obejrzałeś?
10. Co zrobisz po napisaniu tego posta?

Ha, fajnie jest móc zadać pytania, wiedząc, że nie będzie odpowiedzi: "A Ty?" :D

A teraz nominacje!
http://zbieracz-mysli.blogspot.com/
http://siewcyzametu.blogspot.com/
http://holdmeupindisbelief.blogspot.com/
http://czerwonafilizanka.blogspot.com/
http://www.patrycjaprin.pl/
http://aneczkablog.blogspot.com/
http://mikrouszkodzenia.blogspot.com/
http://paniodbiblioteki.blogspot.com/
http://definiuje.blogspot.com/
http://matyldax.blogspot.com/
 
No, i jak ktoś nie lubi takich blogowych Złotych Myśli (słyszałam też określenie Pele-Mele o.O) to nie musi. Wiadomo. Nic nie musicie, wszystko możecie ;)

Kurcze, fajne są takie pytania...

Happy End

Mam serce przepełnione dumą! Dziś pewien pan Azjata jechał rowerem i zjeżdżając z krawężnika tuż obok szpitala, w którym umarł Wincenty Witos na Kazimierzu (podaję możliwie dokładnie miejsce akcji ;)), wypadły mu z kieszeni klucze. I ja, i (Mój) M. zaczęliśmy wołać za nim "Proszę Pana!". I uratowaliśmy go :) Taka mała niby rzecz, dwie sekundy z życia, a pomogło to uniknąć panu Azjacie tylu problemów! :)

28 komentarzy:

  1. Haha uśmiałam się z niektórych odpowiedzi, ale to nic dziwnego masz fajny humor. Kurczę noo nie wiem czy się uzewnętrznie, ale może spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze, dzięki za nominację, po drugie gratuluję dobrego uczynku, po trzecie odpowiem na Twoje pytania, ale łatwe nie są...trochę to potrwa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, widzę, że dużo osób lubi wymyślać w głowie dialogi. Ja tak zawsze robię przed snem, a że zasypiam w ciągu minuty, to czasami miesiącami wymyślam pięciominutową rozmowę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Ludzie są jednak podobni do siebie :)

      Usuń
  5. Zawód prezydent? Hit :D Nieźle byś się ustawiła ^^
    Też mieszkam w Krakowie, mam takie samo zdanie na jego temat.
    Miło było dowiedzieć się o Tobie kilku nowych faktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intratny, ale jaki odpowiedzialny zawód :)

      Usuń
  6. naprawdę kiedyś powiedziałaś, że się nazywasz Karamba? Kozacka odpowiedź, Twoje pytania są zacne, podobają mi się, odpowiem jak w nie następnym poście (bo mam już coś zaplanowane) to zaraz w następnym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, odpowiedziałam: "Karrramba" - z mocnym kozackim "r" ;)

      Usuń
  7. Dziękuję za nominację. Postaram się coś napisać, ale nie przekażę tego łańcuszka dalej, bo po prostu nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam, żeby dalej nie przekazywać, ale... bałam się, że jak przerwę łańcuszek to zdarzy mi się coś niedobrego :D

      Usuń
  8. Ja zawsze chciałam być jakimś zawodowym kierowcą :D Albo motorniczym :P I przez moment była szansa, że zrobię prawko C bo byłam zapisana w PUPie :D ale zrezygnowali z tego kursu... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym choć przez jeden dzień poprowadzić tramwaj! :)

      Usuń
    2. U mnie był konkurs :P można było to wygrać :) ale nie udało mi się :P

      Usuń
  9. Zdecydowanie cykl książek o Anii z Zielonego Wzgórza jest świetny - od młodości do starości <3 No piękne książki!
    Zapraszam do mnie (odwdzięczam się za każdą obserwację):
    https://nesiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, piękne książki, baaardzo mam sentyment :)

      Usuń
  10. Oczywiście pamiętam złote myśli, choć sama swoich nie prowadziłam. To było coś!
    A autorytetem mam tak samo. Nie mam żadnej konkretnej osoby, mogłabym za to pozbierać cechy od różnych osób i wtedy by wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory mam gdzieś te zeszyty ze Złotymi Myślami :)

      Usuń
  11. Dziękuję za nominację :) wpis się pojawi jak koleżanka wróci z urlopu bo obecne mam zaplanowane :) dam znać :*

    OdpowiedzUsuń
  12. ojeżu jeżu, dziękuję za nominację, trochę mnie nie było i umknął mi ten post, ale na pewno odpowiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super odpowiadasz na pytania, bardzo fajnie się czyta :)
    Mogłabym prosić o poklikanie w linki w tym poście (Dresslink)? Byłabym bardzo wdzięczna :)
    Może wspólna obserwacja? :)

    http://veronicalucy.blogspot.com/2016/07/off-shoulder-top-and-backpack.html

    OdpowiedzUsuń