wtorek, 12 lipca 2016

Łapy, łapy, cztery łapy

Właściwie rozkmina na dziś urodziła się wcześniej niż rozkmina na dwa dni temu. Bo natchnął mnie na dziś artykuł, a na dwa dni temu komentarz. Choć ja czasem najpierw czytam komentarze, a nierzadko potem... nie czytam artykułu XD

Artykuł był o psie zostawionym...  Hmmm... Jakbym przeczytała ten artykuł porządnie to bym wiedziała dokładnie -.- Generalnie historia jak często - piesek zostawiony gdzieś, głodny, umierający, poraniony.

Nie chciałabym się tu roztkliwiać - mam wrażenie, że każdy użytkownik Internetów jest podatny na rozktliwianie się nad takim obrazkiem i wielu chętnie to wyraża, więc nie będę dodawać swoich tkliwień.

Tym bardziej, że mam raczej niski poziom rozktliwienia (ogólnie w życiu też mam niski jego poziom) w tym temacie. Lubię zwierzęta, ale nie mam do nich wybitnie szczególnego przywiązania. Lubię kotka i pieska, ale jem kurę i świnkę, bo to normalne dla rodzaju ludzkiego. Wychowałam się na wsi - mojej wsi Hen-Hen, gdzie zwierzątka zwykle pełnią swoje funkcje - piesek jest na etacie szczekacza, kotu przypisane jest łapanie myszy, kura znosi jaja, a świnka składa ofiarę ze swojego świńskiego żywota by Bez i reszta mieli pieniążka na chleb i ciastka.

Tak, tak - mój Papa ma świnkę i to niejedną po to, by ją sprzedać, a ktoś inny - by ją zabił, a ktoś inny - by ją zjadł. Tylko po to. Co nie wyklucza tego, że mój Papa dba o swoje świnki - by miały papu, dużo miejsca, były zdrowe, a nawet by się nie stresowały i żyły w zgodzie. I nawet to ostatnie serio! Gdy świnki dostawają szwindla i zaczynają się gryźć między sobą, dostawają zabawki (na przykład butelki plastikowe - bez zawartości wyskokowej!) by mieć rozrywkę i zapomnieć o dokuczeniu swojemu świńskiemu kumplowi. Wiadomo, u Papy gdzieś na pierwszym miejscu jest to, że pogryziona, słabsza świnka przyniesie mniej pieniążka, ale... no, względy humanitarne są tu też! I szanowna Mamcia dba o pieska i kotka, i o kury dba. Moja Mamcia potrafi nawet powiedzieć, co jej kury lubią jeść najbardziej, a za czym nie przepadają!

Wracając do tematu roztkliwiającego artykułu o piesku.

Chęć zabicia pieska - jako stworzenia w naszej kulturze uprzywilejowanego (bo ma więcej futra niż świnka i nie umiemy go przyrządzać - żart!), nie jest godna pochwały.

Jednakże jeśli już przyjmiemy TYLKO HIPOTETYCZNE założenie, że chęć zabicia pieska MOŻE być spoko (bo piesek stary, bo chory, a nawet - bo mam ich za dużo, bo nie mam mu co dać do jedzenia, a nawet OSTATECZNIE - bo nie chcę psa i nikt kogo znam go nie chce też i nie wiem co zrobić) to... na Boga, dlaczego TAK?? Dlaczego drutem do drzewa, zakopany żywcem, bity do zabicia??

Toż już kurę - stworzenie mniej uprzywilejowane w naszej kulturze (bo ma mniej futra i umiemy je przyrządzać) się zabija humanitarnej! (czy słowo "humanitarny" nie odnosi się tylko do człowieka?) I nikt nie powie, że się nie da, bo to większe od kury. Ludzie na wsiach zabijają świnie i - jeśli mają trochę oleju, a mniej alkoholu w głowie - też robią to tak, by stworzenie jak najmniej cierpiało.

Tego najbardziej nie umiem zrozumieć po lekturze takich artykułów.

A, a jeden komentarz pod nim był, że "W katolickim kraju takie rzeczy!".  Stąd natchnienie do posta sprzed dwóch dni.

Tyle. Bo się rozsierdziłam.

Nie zachęcam do zabijania pieska - jakby ktoś pytał.

Happy End

Poszłam na rekord. Przyniosłam z kuchni, która jest na dole do naszej głównej pieczary, która jest na górze za jednym razem mając do dyspozycji dwie ręce, ludzkie, kobiece, o standardowych wymiarach: dzbanek, dwie szklanki, resztki zakupów, w tym wodę mineralną, torebkę, klucze i krzaczek mięty w doniczce!

16 komentarzy:

  1. jakoś tragedie psów nie ruszają mnie w takim stopniu, jak tragedie kotów, ale... tak, zabijanie w sposób humanitarny, a znęcanie się nad zwierzęciem to dwie odrębne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zrozumiałe, co napisałam - bo już się martwiłam!

      Usuń
  2. a jakbym Ci powiedziała, że kiedyś byłam bobikiem i miałam kopnij-to? :D to już mnie znasz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaż błyskawiczna odpowiedź! :)

      Welcome back :)

      Usuń
  3. Każda krzywda jaka się dzieje w pewien sposób dotyka i mnie!
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, gdyby to przeczytał jakiś weganin, to pewnie zaraz by nawyzywał za te wszystkie swinki i kury. A tak bardziej poważnie, nie rozumiem czemu zawsze pieski (kotki też ale rzadziej) są tak brzydko zabijane i czemu się nad nimi znęca. Ktoś słyszał, zeby ktokolwiek znęcał sie nad kurą?/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie brzmi groteskowo, ale... no właśnie!

      Usuń
  5. Świetnie nawiązałaś do poprzedniego posta, właśnie zawsze to powtarzam, jeśli w naszym kraju mamy 99% katolików, to skąd tyle zła w narodzie(nie wspominając o politykach)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie stwierdzenia uznaję czasem trochę za nad wyrost, no ale właśnie no!

      Usuń
  6. Okrucieństwo jest straszne, obojętnie w stosunku do kogo/czego. A swoją drogą, czasem wolę udawać, że nie wiem, skąd wziął się moj schabowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój schabowy kiedyś biegał - taka prawda.

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o okrucieństwo względem zwierząt, to jestem bardzo wrażliwa na tym tle. Oczywiście jem mięso, zdaję sobie sprawę, że to przecież żyło... Jednak kiedy myślę, jak zabijane niekiedy są psy, koty, ludzie znęcają się nad nimi z największym okrucieństwem, to po prostu mam ciarki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to wkurza - czemu dałam wyraz. I nie umiem zrozumieć.

      Usuń
  8. Owszem, psa można uśpić, oddać do schroniska lub znajomym... świnkę zjeść, (psa też jadłem, ale nieświadomie i na wielodniowym trekkingu), - nawet nie dlatego że takie jest "boskie prawo" - tylko dlatego iż taka jest natura rzeczy - sam nie oburzam się gdy czytam o kimś zjedzonym przez rekiny czy kajmany (miał pecha i najczęściej sam był głupi, lub głupi byli jego rodzice), bo niby czemu miał bym się oburzać - mięso to mięso.

    Natomiast okrucieństwo - to zło, natura nie jest okrutna - to cecha immanentnie ludzka i jako taka powinna być wypalana rozpalonym żelazem...

    OdpowiedzUsuń