poniedziałek, 1 lutego 2016

W kinie, w Lublinie


Pomyślałam sobie, że jeśli moja pisanina tutaj ma mieć jakąś misję (skoro nie ma za bardzo celu, sensu i składu to przynajmniej misję może mieć), to byłoby to pokazanie, że codzienność jest ciekawa. Że nie trzeba być codziennie w innym kącie świata (gdzie są pająki lub skorpiony) albo jeść codziennie fit i nigdy nie mieć w ustach chipsów (chyba, że z jarmużu) albo robić fotek w pastelowych kolorach (ewentualne w odcieniach szarości) albo ubierać ekstra ciuchów (tudzież malowanek na twarz) żeby mieć codziennie (lub przynajmniej co jakiś czas) coś do napisania.
Codziennie wszak coś się wydarza. I to nawet mi – ludziowi, który połowę swojego życia spędza w łóżku, a drugą połowę przez komputerem z przerwą na siku, papu i sklep na rogu (w zupełnie odwrotnej kolejności właściwie -.-)
O, dziś na przykład widziałam po raz pierwszy w życiu jak wciąga się na ciężarówkę wielki żółty odrapany kontener.
No, to właśnie taką chciałam mieć misję – że codzienność jest ciekawa.
A dziś chciałam właściwie napisać o niecodzienności. Bo o weekendzie.
Tak, weekend to niecodzienność. Człowieka odsysa od komputera i nie wiadomo, co zrobić z rękoma :D I okazuje się, że człowiek ma też nogi!
Więc w ostatni weekend nogi poszły w tyle miejsc! I to był taki piękny weekend! Zaliczyłam wszystkie niezbędne procesy higieny mózgu – ukulturalnianie, odchamianie i odreagowanie.
W ramach ukulturalniania byłam w kinie. Bo zupełnie zapomniałam, czemu nie lubię kin.
Niniejszym apeluję o stworzenie specjalnych seansów kinowych w dwóch kategoriach: Premium tj. seanse typu no children oraz Deluxe, czyli seanse typu no popcorn. Już nawet wymyśliłam Wam chwytliwe, seksowne nazwy!
Ja bardzo proszę. Ja zapłacę. Bilet powiększony o cenę popcornu oraz bilet powiększony o cenę dziecka - wg aktualnego kursu – 500 zł (aczkolwiek mogę się mylić, bo miałam około trzydniowy detoks od wiadomości).
W ramach odchamiania byłam w muzeum. Narodowym! Przyciągnęła mnie pewna wystawa. I… chyba zrobię o niej osobny post. W ramach cyklu „Kocham to co lubię” lub coś w ten deseń.
Podobnie chyba zrobię w kwestii aktywności w ramach procesu odreagowania. Taki nowy kącik blogowy.
Tak, tak zrobię. Będzie innowacja! I to niesponsorowana przez fundusze unijne! Zaangażowanie prywatnych środków w ramach B+R!
Chyba jestem Poważnym Człowiekiem na Poważnym Stanowisku nawet będąc na Niepoważnym Stanowisku…
Happy End
Zostałam ostatnio zdyskredytowana jako zdeklarowana lyrics person, dowiadując się, że… Madonna zaśpiewała jedno słowo po polsku! Podaję youtubowy drogowskaz: 2:45. 


Że też z tylu języków świata wybrała akurat ten, którym mówi tylko jeden naród?

8 komentarzy:

  1. Już dawno wiedziałam o Madonnie - sympatyczny gest. Może chciała zabawić się połamańcem językowym? :D
    Średnio za filmami jestem, w kinie nie byłam ze sto lat, ale gdyby były takie seanse de lux, na pewno gościłabym tam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta piosenka ma chyba sto lat, a ja dopiero teraz się zorientowałam gdy koleżanka mi powiedziała! Rzeczywiście, miły gest :)

      Usuń
  2. Fajna misja, ciekawe zakładki, tak trzymaj! Dołączam do apelu o sale Deluxe, nie cierpię jedzenia w kinie!
    Czekamy więc na kolejne odchamiacze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy chyba zrobić jakąś petycję czy coś w sprawie tych kin ;)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Haha jak zrobić ciekawy wpis z wciąganego kontenera mistrz!
    Jestem mamuśką, ale błagam również o Deluxe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż w kinie odpoczęłabyś od dzieciaczka ;)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Mnie nie przeszkadza popcorn w kinie, bo przynajmniej nie szeleści tak jak przemycone w torebce chipsy. O dziwo rzadko kiedy będąc w kinie, spotykam na tej samej sali dzieci, więc akurat z tym problemu też nie mam. Ale w sumie takie seanse mogłyby być niezłym pomysłem - musisz wysłać swoje propozycje do kin :D Może jeszcze na tym zarobisz! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz szczęście zatem do seansów - może powinnam się kiedyś wybrać z Tobą do kina? :D
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń