wtorek, 2 lutego 2016

A żeby zdrowym być, nie wolno tyć,/ Nie wolno jeść, nie wolno pić, nie wolno żyć...


Za każdym razem nie mogę się nadziwić, jak cienka jest granica między byciem okrutnie głodną a obrzydliwie najedzoną. Nawet granica czasowa. 15 minut z jednej fazy w drugą.
Mogę się pochwalić – zrobiłam tortillę z kurczakiem, pieczarkami, kukurydzą i sosem czosnkowym. Dla mnie i wygłodniałego po szychcie w korpo Mojego M. Który chyba nie wierzył, że będzie w stanie się wypaść do syta na mojej kuchni i przyniósł jeszcze na deser pączki. I ja oczywiście jeszcze tego pączka zjadłam.
Teraz czuje się jak słoń. I to w ciąży.                
Nie jestem w stanie myśleć o niczym innym tylko o tym, że uczyniłam się właśnie grubasem.
Rozgrzebując te hałdy jedzenia, które mój mózg stawia mi teraz przed oczami w ramach przypomnienia, co ja najlepszego narobiłam, próbuję sobie przypomnieć, co innego dziś udało mi się osiągnąć.
A no udało mi się wydać milion pieniędzy na koncert, łączący w sobie elementy odchamiania i odreagowania. To przedziwne, ale w ramach próby usilnego wymyślenia sobie jak normalny człowiek postanowień noworocznych, których nie dotrzymam, pomyślałam sobie, że chciałabym pójść właśnie na koncert Edyty Górniak. I idę! Może właśnie dlatego idę, że ostatecznie nie obrałam sobie tego jako postanowienia noworocznego :D
Udało mi się także ruszyć moje – jakże wielkie teraz – zacne cztery litery i zobaczyć naprawdę wyjątkowo piękny zachód słońca nad Królewskim Miastem! Niechże mi ktoś mądry wytłumaczy, jak to jest i od czego to zależy, że coś co zdarza się codziennie – jak zachód słońca – może mieć takie różne formy. Raz być zupełnie zwyczajnym, a raz tak – że tak napiszę aniozzielonegowzórzowato – nieskończenie pięknym?
Trochę jak wszystko, co się zdarza codziennie w życiu.
Uch, powinnam przez najbliższy tydzień jeść tylko sałatę i koperek, popijając wodą.
A tutaj Tłusty Czwartek się czai w kalendarzu…
Happy End
W ramach noworocznych porywów założyłam sobie także słoik szczęścia i… zakończyłam uzupełnianie go w drugim tygodniu stycznia. Czy komukolwiek udało się wytrwać z takim czymś 365 dni?? No albo chociaż 36…

11 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o jedzenie to jesteśmy siostrzane typy:-)
    Na super koncercie już byłam.
    Kocham zachody,a jeszcze bardziej wschody słońca...
    Są tak różne, bo wyszły spod ręki Najlepszego Malarza. U nas zachód był wczoraj- różany!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas był fioletowawy! Przepiękny!
      Dziękuję za odwiedziny! :)

      Usuń
  2. Ja codziennie sobie obiecuję, że zacznę jeść zdrowo ograniczę słodycze i guzik z pentelką za bardzo lubie jeść i właśnie nabrałam ochoty na tortille. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od dziś wiadomo, że wszystko co dobre jest albo niemoralne, albo tuczące ;)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny! :)

      Usuń
  3. Ja codziennie sobie obiecuję, że zacznę jeść zdrowo ograniczę słodycze i guzik z pentelką za bardzo lubie jeść i właśnie nabrałam ochoty na tortille. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tak samo gdy coś bardzo lubię i potem do końca do końca dnia wyrzuty sumienia.
    Nie dziwię się, że zachwycona jesteś zachodem, czasami tez tak mam, że zachwycam się na nowo miejscami lub przedmiotami, które już widziałam wiele razy...
    Życzę niezapomnianych wrażeń na koncercie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że koncert się uda! Zapewne też zdam relację ;)

      Usuń
  5. Tak nie w temacie zupełnie :) Ja kiedyś byłam na głodówce przymusowej, to jest hardcore. Ale jak lekko się człowiek czuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mam raczej typ figury, który nie wymaga wielkiego odchudzania i diet - na pewno nie dałabym rady na jakiejś wytrzymać...
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  6. co z tą Polską co z wami kobiety? jak można sobie żałować zjedzenia pączka, nie rozumiem, ja dziś zjadłem 5 i to nie jest moje ostatnie słowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pisałam - "Baby są jakieś inne". Jedyne co było porządne w tym filmie to tytuł :D

      Usuń