niedziela, 24 stycznia 2016

Mam mętlik w mojej małej głowie



Poważne Stanowisko Poważnego Człowieka w ostatnim czasie mocno się przemieszczało, za to czasy pracy robiły się czasem zupełnie niepoważne – tym razem to był powód nagłego opuszczenia Niepoważnego Stanowiska Blogera przez Ja bez Imienia. Tym razem – bo zwykle to był słomiany zapał.
Ale powracam! I mam zamiar uczepić się Niepoważnego Stanowiska jeszcze silniej. Już nawet zrobiłam sobie w moim hipernowym telefonie karteczki z tajemniczo wyglądającymi hasłami, czym bym chciała się podzielić, krążąc po orbicie Blogosfery :)
Mimo bycia Poważnym Człowiekiem na Poważnym Stanowisku, posiadania stałego partnera do życia w postaci Mojego M. od już znacznego czasu, przeżycia tych kilku wiosen i przetrwania tych kilku nieznośnych zim (No, ciekawe ile byście mi dali, Drodzy, którzy tu zabłądziliście. Jak przyznałam się ostatnio, w którym roku się urodziłam Komuś z Pracy, ten Ktoś… normalnie się roześmiał o.O), czuję się czasem dzieckiem. Postawiłam taką hipotezę całkiem niedawno. A rzeczywistość od jakiegoś czasu nie jest specjalnie różnorodna w podsuwaniu inspiracji do przemyśliwań i uparcie dostarcza mi zabawne i mniej zdarzenia w tym temacie.
Koleżanka wysłała mi ostatnio zdjęcia ze swojego ślubu (Ślub, który był tak udręczająco idealny! Słowo daję, zrobiłabym sobie kopiuj-wklej w przy okazji swojego ślubu i wesela. Tak btw. – ostatnio dowiedziałam się, jak nasi słowiańscy bracia – Czesi bądź Słoweńcy – tłumaczą sobie skróty Ctrl-C i Ctrl-V. Mianowice: „Ctrl – czyje”, „Ctrl – własne”). A po nich – zdjęcie efektów nocy poślubnej bądź kolejnych. Nie takie biało-czarne plamki, na których lekarz jakimś cudem odnajduje nogę bądź rękę. Takie nowoczesne zdjęcie, na którym widać małego gościa i niemal rysy jego twarzy! Zaskoczyłam się, rozemocjonowałam i… przestraszyłam. Dla kontroli czy nie mam skłonności psychopatycznych wysłałam rzeczone zdjęcie mojej dobrej znajomej Czeszce-Śmieszce. Też uznała je za budzące zaskoczenie, emocje i… strach. Jest to trochę przerażające zobaczyć kogoś, kto się jeszcze nie urodził i… sorry, ale na ten moment wygląda trochę jak alien :D Brak instynktów rodzicielskich = -20 do dorosłości. Czy nie?
Zdjęcia z ów udręczająco idealnego ślubu pojawiły się także na fejsbuku, gdzie umieściły się dokładnie między gromadką dzieciorów na sankach mojej jednej koleżanki oraz oczku w głowie – także na sankach – mojego kolegi. Ej, czy wszyscy już są dorośli? o.O
Ja dla odmiany tej zimy ulepiłam bałwana z Moim M.


Parafrazując klasyka:
To jest bałwan na miarę naszych możliwości. My tym bałwanem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz bałwan, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!
Nie chcę się skarżyć, ale dzieciory ogólnie mnie ostatnio osaczają :D Czekając na pociąg o najdłuższej trasie w naszym Prawym i Sprawiedliwym Kraju i jedząc gigantyczne lody z owocami (z karty podobały mi się najbardziej zestawy dla dzieci, ale się powstrzymałam… :D), atakowana byłam przez nieposkromione dźwięki pewnej dwójki o wzroście nieprzekraczającym 1,20 m. Ja chyba nie lubię dzieci. Albo nie rozumiem. Dzieci nie chodzą. One zawsze biegają. I nie mówią. One zawsze krzyczą. Ta dwójka gigantów nie była inna. A ja super-mądrze robiłam miny zniechęcenia w ramach komentarza do tej hałaśliwej historii – bo na tylko tyle mnie stać. No i matka gigantów mnie niechcąco strollowała, mówiąc do gigantów: „Uspokójcie się, zobaczcie jak tam pani ładnie je”. xD
No i pociągu o najdłuższej trasie w naszym Prawym i Sprawiedliwym Kraju też jechały dzieci. I też takie, co to nie umieją chodzić ani mówić.
Czyli takie, jacy są homo sapiens, zanim się ich włoży w formę.
I upiecze.
Mam pierwszy materiał do kącika: „Obłędne ciuchy Moniki z „Przyjaciół”, które, cholera, już nigdy nie wrócą”!



Tak, zdjęcie robione tapczanem.
Happy End
Dowiedziałam się ostatnio, że jakieś 50% białek w naszym organizmie pochodzi z rozkładu nawozów azotowych. Biorąc pod uwagę, że Pewna Firma ma bardzo znaczny udział w polskim rynku nawozów azotowych (powiedzmy – 80%), to ta Pewna Firma buduje w 40% białka w Polakach. Dostarcza budulca na 40% Polaków! Na miejscu Pewnej Firmy wyeksploatowałabym tę informację marketingowo! :D

16 komentarzy:

  1. Monika to moja ulubiona bohaterka z tego serialu - uwielbiałam jej styl i charakter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z szóstki najbardziej lubię Monikę! Z tych samych powodów! High five! :)

      Usuń
  2. Pokrzepiona zostałam, bo myślałam, że tylko ja taka na dzieci nieczuła mimo jakże statecznego wieku :D Piąteczka!
    Bałwanek uroczy, pozdrowienia dla twórców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na czułość do dzieci przyjdzie jeszcze czas :)
      Dziękuję za odwiedziny! :)

      Usuń
  3. też za dzieciakami nie przepadam, aż strach pomyśleć jakim ojcem będę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam nadzieję, że nic jeszcze nie jest stracone i kiedyś tzw. instynkty się pojawią :) Myślę, że podobnie będzie u Ciebie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... bo dzieci w ogóle po porodzie wyglądają trochę jak alieny... mają takie lekko podłużne głowy ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie przepadałam. Dopóki nie zobaczyłam własnego :P P.S zapraszam i na mojego snapa patt_prin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mi to także jest kiedyś pisane :)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. W moim towarzystwie same śluby i dzieci już od dwóch - trzech lat, więc jestem już w tym zaprawiona. Ciągłe pytania: "A kiedy ślub?", "A kiedy dzieci?" sprawiły, że pod koniec tamtego roku wybuchłam i zrobiłam mały wykład bliskim mi osobom :D no cóż, ich miny były niezapomniane...
    Dzisiaj śniło mi się, że będę miała siostrzyczkę, więc nie wiem haha :D 25 lat różnicy między rodzeństwem to chyba sporo by było, choć mega bym się cieszyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że wszystkie wszystkowiedzące ciocie też czuły się zażenowane słysząc takie pytania, więc... po co robić człowiekowi co tobie niemiłe? :D W tamach jakiejś międzypokoleniowej zemsty? :D
      25 lat to zdecydowanie spora różnica między rodzeństwem :D :)

      Usuń
  8. Ja dzieci lubię ale takie ponad 2 lata, młodsze mnie przerażają :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja młodszych chyba za bardzo nie rozumiem. Ogólnie nie umiem traktować dzieci jak dzieci tylko traktuję je jak dorosłych, tylko takich mniej kumatych :D

      Usuń
  9. Czułość do dzieci raz przychodzi, raz odchodzi, to zależy tez od wieku i stopnia zmęczenia materiału.
    Bałwan bardzo sympatyczny:-)post także :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałwan niestety nie cieszył się życiem zbyt długo, ale twierdzimy, że przeszedł reinkarnację :)

      Usuń